Piątek w Wuhanie może przynieść coś, czego polscy kibice tenisa nie widzieli od dawna – starcie dwóch Polek o finał turnieju WTA 1000. Iga Świątek i Maja Chwalińska awansowały do ćwierćfinału w czwartek, więc scenariusz polskiego pojedynku o miejsce w finale jest jak najbardziej na stole.
Świątek, zajmująca 9. miejsce w rankingu WTA, poradziła sobie w dwóch setach z Ashlyn Krueger, notowaną na 68. pozycji. Chwalińska, 22. rakieta świata, równie sprawnie rozprawiła się z Ivą Jović, zajmującą 11. miejsce w rankingu. Jeśli obie wygrają kolejne mecze, w półfinale spotkają się właśnie między sobą.
W ćwierćfinale Świątek zagra z Ann Li, 31. zawodniczką światowego rankingu. Li namieszała w Wuhanie już w drugiej rundzie, eliminując Arynę Sabalenkę, wiceliderkę światowej klasyfikacji. Chwalińska zmierzy się z kolei z Marią Sakkari, obecnie 35. w rankingu WTA. Polka i Greczynka nie grają zresztą po raz pierwszy – w 2026 roku Chwalińska pokonała Sakkari na kortach Roland Garros, choć rok wcześniej, w Rzymie, musiała uznać jej wyższość w trzysetowym boju.
Komentator tenisowy Tomasz Wolfke nie ma wątpliwości, kto wchodzi w ćwierćfinał w roli faworytki. „Iga na pewno będzie faworytką w ćwierćfinale. Ale liczę też, że w drugim Chwalińska poradzi sobie z Sakkari – Polka pokazuje, że na kortach twardych radzi sobie co raz lepiej. A jeśli wygra z Greczynką, to będziemy świadkami polskiego półfinału. To byłaby fantastyczna sprawa”.
Jak Chwalińska mogłaby zaskoczyć Świątek?
A gdyby już doszło do polskiego półfinału? Wolfke stawia na Świątek, ale od razu dodaje ostrzeżenie co do stylu gry Chwalińskiej. „Myślę, że Iga, ale styl gry Mai na pewno się jej nie spodoba, musiałaby być w takim pojedynku niezwykle cierpliwa, nie zniechęcać się skrótami czy lobami swojej koleżanki, mieć odpowiednie nastawienie. I mieć przygotowany plan taktyczny na Maję”. Ekspert przypomina też, że zawodniczki dobrze się znają z boiska – w przeszłości trenowały razem.
A jak wygląda dziś forma samej Świątek? Wolfke zwraca uwagę na jej koncentrację i wyraźnie wytyczony cel na ten sezon. „Widać doskonale po Idze, że jest skoncentrowana i że ma przed sobą cel, czyli walkę o WTA Finals, co jest ciągle możliwe. Już w Wuhan może nawet wygrać, jest to jak najbardziej realne. Zobaczymy tylko, czy tej solidności wystarczy na więcej niż trzy mecze”.
Oba ćwierćfinałowe pojedynki odbędą się w piątek, 16 października. Mecz Chwalińskiej z Sakkari zaplanowano jako drugi od godziny 6:30 czasu polskiego, Świątek z Li zagrają nie wcześniej niż o 13:00.