Czy Hubert Hurkacz ma w ogóle czym zaskoczyć rozpędzonego Novaka Djokovicia? Bilans bezpośrednich starć mówi sam za siebie – 8-0 dla Serba. Do kolejnej odsłony tej rywalizacji dojdzie w drugiej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Szanghaju. Mecz zaplanowano na piątek 9 października, godzina 12:00 czasu polskiego, kort centralny.
Djoković przyjeżdża do Szanghaju w znakomitej formie. Tydzień wcześniej sięgnął po 102. tytuł w karierze, wygrywając turniej China Open w Pekinie – siódmy raz z rzędu w swojej karierze w tej imprezie. Po drodze do finału rozprawił się z najwyżej rozstawionym Alexandrem Zverevem, a wcześniej wyeliminował Daniła Miedwiediewa i Alexa de Minaura.
Do Szanghaju Serb trafił z wolnym losem w pierwszej rundzie – a to oznacza dodatkowy czas na regenerację po wyczerpującym tygodniu w Pekinie. Na konferencji prasowej nie krył zadowolenia. „To był dla mnie fenomenalny tydzień w Pekinie, bez wątpienia najlepszy w tym roku. Chcę wykorzystać ten rozpęd również tutaj, w Szanghaju, czerpać z pewności siebie i mam nadzieję, że ponownie zajdę daleko w tym turnieju, kolejnym w Chinach, gdzie w swojej karierze radziłem sobie bardzo dobrze” – powiedział.
39-letni Djoković od lat ma do Chin szczególny sentyment. Pierwszy raz zjawił się tam w 2007 roku, startując w Masters Cup – poprzedniku dzisiejszego ATP Finals – który wtedy odbywał się właśnie w Szanghaju. Miasto gościło turniej jeszcze w 2008 roku, kiedy Serb sięgnął po tytuł. Rok później ruszyła formuła Rolex Shanghai Masters, rozgrywana nieprzerwanie do dziś. W latach 2009-2013 sami zawodnicy uznawali ją zresztą za najlepszą imprezę rangi ATP Masters 1000.
Liczby mówią same za siebie: cztery tytuły w Szanghaju, aż siedem w Pekinie. „Lubię grać w Chinach. Mówiłem to wiele razy, kibice i ich wsparcie są niesamowite. W zeszłym tygodniu wydarzyło się coś naprawdę niezwykłego, bardzo wyjątkowego, jeśli chodzi o wsparcie i sympatię, które otrzymywałem od ludzi na stadionie i poza nim” – przyznał 24-krotny mistrz wielkoszlemowy.
Dla Hurkacza to kolejna szansa, by wreszcie przełamać fatalną passę w bezpośrednich pojedynkach z Serbem. Jak dotąd nie udało mu się wygrać z nim ani razu. Forma rywala przed piątkowym meczem każe zaś spodziewać się kolejnego ciężkiego popołudnia na korcie centralnym w Szanghaju.