6:4, 3:2 dla Alexa de Minaura – przy takim wyniku Hubert Hurkacz zszedł z kortu w trakcie półfinału China Open 2026 w Pekinie. Kontuzja przerwała mu mecz, który mógł dać Polakowi awans do drugiego z rzędu finału turnieju głównego cyklu ATP.
Mimo przerwanego występu w Pekinie, nazwisko Hurkacza znalazło się już w drabince kolejnego turnieju – ATP Masters 1000 w Szanghaju, zaplanowanego na 7-18 października 2026. Losowanie odbyło się w poniedziałek, a Polak trafił na Australijczyka Jamesa Duckwortha jako pierwszego rywala. Zwycięzca tej konfrontacji zmierzy się w kolejnej rundzie z Novakiem Djokoviciem.
Niepewny start
Samo umieszczenie w drabince niczego jeszcze nie gwarantuje. Uraz nabyty w Pekinie wciąż stawia pod znakiem zapytania sam udział Polaka w turnieju. Decyzja powinna zapaść w najbliższym czasie – i to szybko, bo mecze pierwszej rundy zaplanowano już na środę i czwartek.
Szanghaj ma dla Hurkacza szczególny wydźwięk – to właśnie tam Polak triumfował w 2023 roku. W zeszłym sezonie obrony tytułu nie było – wtedy w ogóle nie startował w turnieju w Chinach. Teraz, gdy wraca na ten kort, wszystko rozbije się o jedno: jak szybko uda mu się wyleczyć kontuzję wyniesioną z Pekinu.