Co powstrzymało 21-letniego Alexandra Blockxa tuż przed pierwszym w historii belgijskim półfinałem wielkoszlemowym? Odpowiedź jest bolesna – zawiodło własne ciało. W środę 9 września Belg skreczował z powodu kontuzji w trzecim secie ćwierćfinału US Open przeciwko Karenowi Chaczanowowi.
Blockx zapisał się w annałach, zanim mecz w ogóle się skończył. Awansem do ćwierćfinału w Nowym Jorku 21-letni Belg stał się pierwszym w dziejach reprezentantem swojego kraju, który zaszedł tak daleko w turnieju wielkoszlemowym. To zostaje w księgach na stałe, bez względu na to, jak potoczyły się kolejne godziny na korcie.
Sam mecz zaczął się bez zapowiedzi dramatu kontuzyjnego – kłopoty były najpierw czysto tenisowe. Blockx przegrał pierwszą partię 2:6, gubiąc się przy tym w podstawowych błędach. W drugim secie się otrząsnął, doprowadził do wyrównania 5:5, choć wcześniej musiał wziąć przerwę medyczną. Chwilę potem stracił jednak gem serwisowy, a z nim cały set – 5:7.
Trzecia partia miała być odpowiedzią. Przy stanie 2:6, 5:7, 2:3 dla Chaczanowa Belg podjął decyzję o zakończeniu meczu.
Chaczanow gra o trzeci wielkoszlemowy półfinał w karierze
Dla 30-letniego Karena Chaczanowa wygrana oznacza awans do trzeciego w karierze wielkoszlemowego półfinału. Na US Open zagra w takim meczu po raz drugi – w 2022 roku przegrał wtedy z Casperem Ruudem. Tym razem w piątek czeka go starcie z lepszym z pary Alexander Zverev – Botic van de Zandschulp.
Turniej toczy się na twardych kortach Nowego Jorku, a pula nagród US Open 2026 sięga 108 milionów dolarów. Dla samego Blockxa liczy się jednak coś innego – jak szybko wróci do zdrowia. Historyczny ćwierćfinał pokazał, że stać go na więcej, niż jeszcze niedawno wielu się spodziewało.