Poniedziałek, 17 sierpnia, minął w Cincinnati pod znakiem polskich nazwisk. Zanim jednak wieczorem Iga Świątek odwróciła losy pojedynku z Marią Sakkari, wygrywając 4:6, 6:1, 6:1, dwie inne reprezentantki Polski musiały już pożegnać się z turniejem rangi WTA 1000.
Maja Chwalińska i Magdalena Fręch odpadły w trzeciej rundzie. Chwalińska uległa Dianie Sznajder, przegrywając 2:6, 6:7(2). Fręch z kolei nieźle postraszyła faworyzowaną Jelenę Rybakinę, ale i ona ostatecznie zeszła z kortu pokonana, 4:6, 6:7(2).
Zupełnie inaczej wyglądał wieczór Świątek. Jej mecz z Sakkari, w przeciwieństwie do wielu innych spotkań tego dnia, ani razu nie został przerwany przez deszcz. Dzięki temu Polka mogła w spokoju odrobić straty po przegranym pierwszym secie.
Kolejny przystanek: Monterrey
Dla Chwalińskiej i Fręch szybkie pożegnanie z Cincinnati ma jednak swoją dobrą stronę – zostaje więcej czasu na przygotowania do kolejnego turnieju. Obie zawodniczki wystąpią w zawodach WTA 500 w Monterrey, zaplanowanych na dni 24-30 sierpnia.
Wszystko wskazuje na to, że w meksykańskim turnieju Chwalińska zostanie rozstawiona z numerem czwartym. To powinno dać jej korzystniejszy los w drabince i realną szansę na odrobienie strat po rozczarowującym występie w Cincinnati.