Ile kosztuje obrona tytułu, której nie było? Dla Igi Świątek rachunek jest bezwzględny: 1870 punktów rankingowych WTA i kolejne pozycje w dół klasyfikacji.
W sobotę 4 lipca 2026 roku Świątek odpadła z Wimbledonu po przegranej z Alexandrą Ealą, kończąc przygodę z turniejem już na trzeciej rundzie. Rok wcześniej było zupełnie inaczej — Polka sięgnęła po triumf na londyńskiej trawie, a po drodze dotarła też do finału w Bad Homburgu. Oba wyniki razem dały jej 2350 punktów. Teraz te punkty po prostu znikają.
Matematyka jest bezlitosna
Mechanizm rankingu WTA działa prosto: wyniki sprzed roku zastępują tegoroczne. 2000 punktów za ubiegłoroczny triumf na Wimbledonie zostanie zastąpione zaledwie 130 punktami za tegoroczną trzecią rundę. Do tego dochodzi strata z Bad Homburga — w 2026 roku Świątek przegrała już w meczu otwarcia tamtego turnieju. Łączny ubytek? 1870 punktów.
W rankingu WTA Live 4 lipca 2026 roku Świątek miała 4539 punktów i zajmowała szóste miejsce. Po odjęciu strat jej pozycja może się jeszcze obniżyć.
Grono zawodniczek gotowych ją wyprzedzić jest szerokie. Amanda Anisimova, Karolina Muchova, Marta Kostiuk, Linda Noskova, Naomi Osaka i Belinda Bencic — ta ostatnia zajmuje obecnie 14. miejsce w rankingu WTA Live — wszystkie mają realną szansę na awans w tabeli. Anisimovej wystarczy do tego awans do ćwierćfinału Wimbledonu 2026.
Sobota 4 lipca przyniosła zresztą więcej niespodzianek. Tego samego dnia sensacyjną porażkę odnotowała również Jelena Rybakina. Jedno pozostaje jednak pewne: liderką rankingu WTA po zakończeniu turnieju zostanie Aryna Sabalenka.