Dziesięć miesięcy z bólem każdego dnia – tak w skrócie można opisać ostatni rok w życiu Emila Ruusuvuoriego. Fiński tenisista w końcu zdecydował się na krok, którego długo się obawiał: przeszedł poważną operację kręgosłupa.
27-letni zawodnik z Helsinek zna smak wielkich meczów – dwa razy grał w finałach turniejów głównego cyklu ATP, a w szczytowym momencie kariery zameldował się na 37. miejscu w rankingu. Ostatnie lata nie były już jednak tak łaskawe. W zeszłym roku Fin przyznał, że robi sobie przerwę od tenisa z powodu ataków paniki, a przez ból kręgosłupa w ogóle nie pojawił się na kortach w sezonie 2026.
W piątek sam ogłosił w mediach społecznościowych, że zdecydował się na zabieg. Na Instagramie nie krył przy tym, że trudniejsza od samego bólu bywała niewiedza, co przyniesie kolejny dzień.
Przez ostatnie 10 miesięcy zmagałem się z fizycznym bólem każdego dnia, nie wiedząc po przebudzeniu, na co pozwolą mi moje plecy. Psychiczne wyzwanie związane z życiem z bólem, brakiem możliwości poruszania się i rywalizowania tak, jak robiłem to przez całe życie, a także niepewność dotycząca przyszłości, były bardzo trudne.
Finalnie Fin przeszedł operację wymiany dysku w kręgosłupie. W całym procesie nie był sam – pomógł mu Sebastian Korda, który skontaktował go z doktorem Sheerazem Qureshim i jego zespołem w Nowym Jorku.
Decyzja wspólna z lekarzami
Jak zaznaczył sam zawodnik, do wymiany dysku nie doszło pod wpływem impulsu – decyzję podjęto po konsultacjach z całym zespołem medycznym.
Wspólnie zdecydowaliśmy, że w mojej sytuacji wymiana dysku będzie najlepszą drogą. Jestem niezwykle wdzięczny, że podczas całego procesu znajdowałem się w rękach tak profesjonalnych osób.
Przed Ruusuvuorim teraz długa rehabilitacja. Klub medyczny na razie nie podaje żadnej daty powrotu do pełnych treningów i rywalizacji na korcie. Sam zawodnik liczy jednak, że najgorsze bóle ma już za sobą.
Teraz chodzi o to, by robić wszystko krok po kroku i zobaczyć, dokąd zaprowadzi mnie rehabilitacja. Mam nadzieję, że wiele bólu zostało na stole operacyjnym i że wkrótce to ja będę decydował o tym, jak wygląda mój dzień.