Trzecia minuta, a mecz już trzeszczy. Adrian Gromadzki rzuca rywala na bandę i wędruje do szatni z karą większą i karą meczu. Zagłębie Sosnowiec zostaje na pięć minut w osłabieniu. Z tego jednak nic nie wynika – Sanok nie potrafi ugryźć gospodarzy nawet w przewadze liczebnej. Dalszy ciąg spotkania boleśnie uświadomił Sokołowi, jaka przepaść klas dzieli oba zespoły w TAURON Hokej Lidze. Ostatecznie ECZD Zagłębie Sosnowiec rozbiło STS Sanok Sokół 9:0 w meczu 11. kolejki.
Bohaterem wieczoru był Ołeksandr Peresunko. Ukrainiec zanotował hat-tricka i dwie asysty – maczał palce przy pięciu z dziewięciu goli swojej drużyny. Pierwszy cios padł w 8. minucie, gdy Peresunko wykorzystał podanie Maksymiliana Dawida i otworzył wynik. Na złapanie oddechu Zagłębie nie dało Sanokowi nawet chwili – już 27 sekund później Eero Savilahti podwyższył na 2:0.
A to był tylko początek. W 15. minucie Jean Dupuy strzałem po lodzie zrobił 3:0, a niespełna dwie minuty później Peresunko dopisał swój drugi gol, pokonując Nazara Bojkę strzałem w dalszy róg bramki. Po pierwszej tercji na tablicy świecił wynik 4:0, a statystyka strzałów – 27:2 dla Zagłębia – mówiła sama za siebie o przebiegu gry.
Bojko ratował honor, ale tylko do czasu
Nazar Bojko, bramkarz gości, w drugiej tercji przynajmniej częściowo próbował powstrzymać lawinę – kilkukrotnie interweniował po strzałach Sebastiana Brynkusa i Jeana Dupuy. Zespołu przed kolejnym ciosem to jednak nie uchroniło. W 32. minucie Karol Biłas, obrońca Zagłębia, przejechał z krążkiem niemal całe lodowisko i zaskoczył Bojkę strzałem przy słupku. Po 40 minutach gry na tablicy było już 5:0.
Trzecia tercja przyniosła Sanokowi jeszcze więcej bólu. W 44. minucie Olaf Zachariasz obrócił się z krążkiem tuż przed bramką i ustalił wynik na 6:0. Sanoczanie mieli swój moment w 51. minucie, kiedy Krystian Lisowski trafił w słupek – jedna z niewielu dogodnych okazji gości w całym meczu. Ogólnego obrazu spotkania to jednak nie zmieniło.
Finał był już formalnością. W 58. minucie Aron Chmielewski zdobył siódmego gola dla Zagłębia, a chwilę później Peresunko dopełnił dzieła, kompletując hat-tricka i ustalając wynik na 8:0. Kropkę nad „i” postawił ponownie Chmielewski – zaledwie 24 sekundy po golu Peresunki trafił po raz drugi, ustalając ostateczny rezultat na 9:0.
Podopieczni Eero Lehtonena nie zamierzali zwalniać tempa.
Dla Sanoka to kolejna wyjazdowa lekcja pokazująca, jak wiele pracy czeka zespół, by nadrobić dystans do czołówki ligi. Dla Zagłębia – potwierdzenie, że przy Peresunce w takiej formie żadna defensywa w lidze nie może czuć się bezpiecznie.