GKS Katowice pokonał STS Sanok Sokół 2:1 w spotkaniu rozgrywanym awansem w ramach 19. kolejki TAURON Hokej Ligi. Wynik otworzył w 12. minucie Krystian Lisowski, wykorzystując grę w przewadze. Już trzy minuty później Bartosz Fraszko doprowadził do wyrównania dla gości. O losach meczu zdecydował ostatecznie Brock Bremer – w drugiej tercji trafił do siatki po podaniu Grzegorza Pasiuta, ustalając wynik na 2:1.
Bez ostrych akcji się nie obyło. W 46. minucie na pięści i zapasy zdecydowali się Pontus Englund oraz Michał Starościak, za co obaj otrzymali kary meczu. Dla Katowiczan to kolejne zwycięstwo z rzędu – do meczu ze STS-em podchodzili już po serii wygranych, z chęcią potwierdzenia rosnącej formy.
Wynik był dobry, ale bramkarz GKS-u Michał Kieler nie krył niezadowolenia z poziomu gry zespołu.
„Mecz niezły, ale jak najszybciej do zapomnienia” – powiedział Kieler po spotkaniu.
Golkiper Katowic przyznał, że ekipa musi wrócić do formy prezentowanej w poprzednich starciach. „Musimy wrócić do naszej gry z ostatnich meczów” – zaznaczył. Zwrócił też uwagę na zmianę atmosfery wokół zespołu po trudnym okresie: „Myślę, że na pewno coś się w drużynie zmieniło, coś zaskoczyło. Czekaliśmy na to wszyscy – zarówno my, jak i kibice” – mówił Kieler. Nie krył też, że presja dawała się odczuć. „Wiem, że wokół naszej drużyny narastała frustracja, ale jakoś to przetrwaliśmy i przełamaliśmy się” – dodał.
Napięty terminarz przed reprezentacyjną przerwą
Kieler odniósł się również do gęstego kalendarza spotkań. „Nie jest łatwo grać co dwa dni, ale jesteśmy profesjonalistami, musimy być na to gotowi i sprostać temu” – powiedział, tłumacząc, że klub musi odrobić mecze przełożone wcześniej z powodu wyjazdu na Puchar Kontynentalny. Wicemistrzowie Polski przed przerwą reprezentacyjną zagrają jeszcze dwa razy: w czwartek z JKH GKS-em Jastrzębie, a w sobotę z KH Energą Toruń.