„Nie było jednego kluczowego momentu. Po prostu solidna i konsekwentna gra przez sześćdziesiąt minut, a ostatnio nam tego brakowało” — mówił po meczu Patryk Wronka, napastnik GKS-u Katowice i reprezentant Polski.
Podopieczni Jacka Płachty pokonali na wyjeździe ECZD Zagłębie Sosnowiec 3:0. Swoją cegiełkę dołożył też Wronka — zanotował asystę przy otwierającym wynik trafieniu Brocka Bremera.
Napastnik nie wskazywał jednej akcji, która przesądziła o losach meczu. Zamiast tego mówił o dyscyplinie z tyłu boiska. „Myślę, że kluczowa w końcu była gra w tercji defensywnej. Zagraliśmy konsekwentnie, bez paniki i to pozwoliło nam zdobyć ważne trzy punkty na ciężkim terenie. To był klucz do zwycięstwa” — przyznał.
Dla GKS-u te trzy punkty z Sosnowca znaczą więcej, niż sugerowałaby sama tabela. Katowice zajmują szóstą lokatę w lidze, choć rozegrały przy tym o dwa mecze więcej od czołówki. Sam Wronka ucina jednak wszelki przedwczesny entuzjazm. „Jesteśmy na dobrej drodze, aby wyjść na prostą. Takie zwycięstwo w Sosnowcu na pewno nam w tym pomoże, ale po jednym zwycięstwie nie znaczy, że jesteśmy już w idealnej formie. Musimy pracować każdego dnia, bo sezon jest długi, a w niedzielę kolejny ciężki mecz. Musimy być regularni” — podkreślił.
Rewanż za Oświęcim
O tym ciężkim meczu w niedzielę mowa nieprzypadkowo — rywalem będzie Unia Oświęcim. Pierwsze starcie obu zespołów w tym sezonie zakończyło się porażką GKS-u 4:5 po dogrywce. Katowiczanie prowadzili przez dwie tercje, ale nie zdołali dowieźć korzystnego wyniku do końca.
„Zdecydowanie będziemy chcieli u siebie na lodowisku wygrać, tym bardziej że mecz przegrany w Oświęcimiu nas bolał, bo przez dwie tercje prowadziliśmy grę i w tej trzeciej tercji przestaliśmy grać swój hokej. Dzisiaj postaramy się przez sześćdziesiąt minut grać konsekwentnie z chęcią zwycięstwa i lód zweryfikuje, czy to wystarczy” — zapowiedział Wronka.
Gdzieś w tle całego sezonu majaczy jeszcze Turniej Finałowy Pucharu Polski — przed Sylwestrem w Krynicy-Zdroju. Droga tam dla GKS-u nie jest jednak prosta. „Wiemy, że sytuacja jest ciężka, aby pojechać do Krynicy, ale musimy patrzeć z meczu na mecz i przede wszystkim wygrywać, a czy ostatecznie tam pojedziemy, to czas i układ tabeli pokaże! My musimy przede wszystkim wygrywać, a wtedy dobre rzeczy same zaczną przychodzić” — podsumował reprezentant Polski.