Miłosz Noworyta odchodzi z klubu STS Sanok Sokół. 27-letni obrońca sam poprosił o rozwiązanie kontraktu ze względów rodzinnych – zaledwie kilka miesięcy po tym, jak dołączył do drużyny przed sezonem 2026/2027. Klub podkreśla, że za rozstaniem nie stoją żadne kwestie sportowe, a wyłącznie sprawy osobiste zawodnika.
Sam Noworyta nie krył wzruszenia, żegnając się z drużyną. „Dziękuję drużynie oraz całej organizacji za współpracę i życzę powodzenia w dalszej części sezonu. Ze względu na sprawy rodzinne muszę być teraz bliżej domu” – powiedział obrońca.
„Dziękuję drużynie oraz całej organizacji za współpracę i życzę powodzenia w dalszej części sezonu. Ze względu na sprawy rodzinne muszę być teraz bliżej domu”
Czy to koniec kariery zawodnika, którego koledzy z szatni znają jako „Benka” – tego na razie nikt nie wie, sam zainteresowany również. „W sumie to nie wiem, szczerze nie myślałem nad tym. Nie myślałem jeszcze nad końcem kariery. Najpierw muszę ogarnąć kilka rzeczy w domu” – przyznał Noworyta. Decyzji o ewentualnym zawieszeniu lub zakończeniu gry w hokeja jeszcze nie podjął.
Droga od Oświęcimia po Sanok
Noworyta to wychowanek Unii Oświęcim – klubu, z którym w 2024 roku sięgnął po mistrzostwo Polski. W sezonie 2024/2025 zaliczył w jego barwach 36 meczów, zdobywając gola i dokładając osiem asyst. Potem przeniósł się do Comarch Cracovii – tam w 37 spotkaniach zanotował trzy asysty.
W obecnym sezonie, już jako zawodnik STS Sanok Sokół, rozegrał siedem ligowych meczów bez punktu na koncie. To jednak drobny wycinek jego dorobku – łącznie na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce ma za sobą ponad 400 spotkań oraz występy w reprezentacji kraju.
Odejście tak doświadczonego gracza wyraźnie osłabia polską część defensywy sanockiej drużyny, która od początku sezonu i tak zmaga się z trudną sytuacją sportową.