HK Poprad rozgromił… a właściwie pokonał GKS Katowice 6:4 w meczu towarzyskim hokeja na lodzie. Głównym bohaterem spotkania okazał się Dvořák – skompletował hat-tricka i miał udział łącznie w pięciu trafieniach swojej drużyny.
Pierwsza tercja zakończyła się remisem 1:1. Wynik otworzył właśnie Dvořák, trafiając w 15. minucie – a dokładnie w 14. minucie i 51. sekundzie – wykorzystując przewagę pięciu do czterech po asystach Calofa i Šoteka. Katowiczanie odpowiedzieli jeszcze w tej samej tercji: w 16. minucie i 52. sekundzie do siatki trafił Forslund, ustalając wynik na 1:1.
W drugiej tercji obie ekipy znów wymieniły się golami. Po 40 minutach na tablicy widniał remis 2:2. Najpierw, w 23. minucie i 37. sekundzie, GKS wyszedł na prowadzenie za sprawą Bremera asystowanego przez Fraszko. Dvořák nie dał jednak długo cieszyć się rywalom – w 38. minucie 38. sekundzie strzelił swoją drugą bramkę w meczu, ustalając wynik na 2:2 po podaniach Šoteka i Marcinko.
Trzecia tercja przyniosła prawdziwą huśtawkę emocji i zakończyła się wynikiem 4:2 dla gospodarzy w samej odsłonie, co dało łącznie 6:4. Katowice ponownie objęły prowadzenie w 41. minucie i 8. sekundzie, gdy Bremer trafił po dobitce, dając GKS Katowice przewagę 3:2 przy asyście Pasiuta. Poprad wyrównał w przewadze pięciu na trzech – w 44. minucie 26. sekundzie Dvořák skompletował hat-tricka, asystowany przez Bodáka, ustalając wynik na 3:3.
Od tego momentu inicjatywę przejęli już wyłącznie gospodarze. W 46. minucie 49. sekundzie Bjalončík strzelił gola dającego prowadzenie HK Poprad, wykorzystując podanie Kundrika i ustalając wynik na 4:3. Chwilę później, w 49. minucie 4. sekundzie, Alex Šotek podwyższył wynik na 5:3, asystowany przez Coultera i Dvořáka. Kropkę nad i postawił Bodák, który w 55. minucie 5. sekundzie trafił na 6:3 po podaniu Bjalončíka. Katowice zdołały jeszcze zmniejszyć straty – w 58. minucie 36. sekundzie, w przewadze sześciu na czterech, do siatki trafił Monto, ustalając ostateczny wynik na 6:4.
Składy bramkarskie
W bramce HK Poprad stanął Hudáček, a rezerwę na ławce trzymał Belányi. Po stronie GKS Katowice między słupkami stał Kieler, za plecami mając rezerwowego LaCouvee.