W piątek, jeszcze przed wejściem zawodników na lód, hala w Oświęcimiu zatrzyma się na moment inny niż zwykle. Przed meczem KS Unii Oświęcim z GKS-em Tychy odbędzie się uroczyste pożegnanie Radosława Galanta, napastnika, który właśnie zakończył karierę.
Termin nie jest przypadkowy. Galant spędził w Oświęcimiu dwa sezony, a wcześniej przez 15 lat nosił barwy GKS-u Tychy. Po tych piętnastu sezonach w Tychach przeniósł się właśnie do Oświęcimia, gdzie dograł dwa ostatnie lata kariery. Piątkowe starcie tych dwóch klubów, znane w polskim hokeju jako „Święta Wojna”, zyska więc dodatkowy wymiar.
W ostatnim sezonie Galant był kapitanem Unii Oświęcim. W jej barwach rozegrał 94 ligowe spotkania, zdobywając siedem goli i notując siedem asyst. To dało mu łącznie 14 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej podczas oświęcimskiego etapu kariery, okupione 55 minutami spędzonymi na ławce kar.
Dorobek z Tychów i reprezentacji
Znacznie bogatszy bilans zostawił po sobie w Tychach. To tam zdobył cztery mistrzostwa Polski, pięć srebrnych i cztery brązowe medale krajowych rozgrywek. Do gabloty trofeów dopisał też sześć Pucharów Polski i cztery Superpuchary.
W całej karierze w ekstralidze Galant rozegrał 840 spotkań, zdobywając 144 gole i zaliczając 205 asyst. Reprezentował też Polskę na poziomie kadry narodowej.
Piątkowy mecz będzie więc czymś więcej niż kolejnym starciem ligowych rywali — to okazja, by kibice obu klubów pożegnali zawodnika, którego kariera przebiegała właśnie między tymi dwoma barwami.