„Najmłodszy debiutant w historii klubu” – tak zapisał się w kronikach Podhala Nowy Targ chłopak, który 17 września 2000 roku wyszedł na lód w meczu z GKS Katowice. Miał wtedy 15 lat, 7 miesięcy i 30 dni. Tym chłopakiem był Marcin Kolusz. W piątek Podhale oficjalnie pożegna go podczas ligowego meczu z STS Sanok.
Kolusz wychowywał się niespełna sto metrów od lodowiska w Nowym Targu. Hokeja uczył się, obserwując starszego brata Wojtka, który też grał w tej dyscyplinie. Jego debiut w ekstraklasie 17 września 2000 roku w barwach Podhala przeciwko GKS Katowice do dziś pozostaje rekordem klubu – nikt młodszy nie zadebiutował w najwyższej lidze w historii nowotarskiej drużyny.
Trzy lata później, w 2003 roku, 18-letni wówczas Kolusz został wybrany przez Minnesota Wild z numerem 157 w drafcie NHL. To wydarzenie miało wymiar historyczny – był pierwszym hokeistą wybranym do NHL bezpośrednio z polskiej ligi. Sezon 2003/04 spędził w Vancouver Giants w Western Hockey League, gdzie w 64 meczach sezonu zasadniczego zdobył 6 bramek i zaliczył 12 asyst.
Kariera zagraniczna zawiodła go także do czeskiego Oceláři Třinec i klubów zaplecza czeskiej ekstraligi, a także na Słowację, do HK Poprad.
Mistrzostwa, hat-tricki i powrót do defensywy
Sezon 2009/2010 zakończył się dla Podhala mistrzostwem Polski, a Kolusz miał w tym sukcesie swój osobisty rozdział. W decydującym o awansie do finału meczu półfinałowym Podhale rozbiło GKS Tychy 6:0. Kolusz zdobył wtedy hat-tricka, otwierając i zamykając wynik tego spotkania.
Dwa lata później, w sezonie 2011/12, pomógł już innym barwom – Sanokowi – zdobyć pierwsze w historii klubu mistrzostwo Polski. Po drodze grał jeszcze w KTH Krynica, GKS Tychy, ponownie w Podhalu, GKS Katowice, JKH GKS Jastrzębie i Unii Oświęcim.
Łącznie w karierze zebrał 11 medali krajowego czempionatu: pięć tytułów mistrza Polski, cztery Puchary Polski i dwa Superpuchary. W polskich rozgrywkach ligowych rozegrał 783 spotkania, strzelając 212 goli i notując 394 asysty. Z biegiem lat z zawodnika formacji ofensywnej przekształcił się w obrońcę. To rzadka droga w hokeju, a Kolusz przeszedł ją bez utraty miejsca w kadrze.
W 2020 roku, mając już 35 lat, podpisał kontrakt z Vaasan Sport i zadebiutował w fińskiej Liidze. Stał się tym samym drugim Polakiem w historii – po Mariuszu Czerkawskim – który zagrał na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Finlandii. Grał też w słowackiej Dukli Michalovce, z którą zdobył brązowy medal mistrzostw kraju.
Jako kapitan reprezentacji Polski Kolusz rozegrał w kadrze narodowej 210 meczów i strzelił 48 goli. Wystąpił w 16 turniejach mistrzostw świata, co daje mu trzecie miejsce w historycznej klasyfikacji występów w narodowych barwach. W 2024 roku, mając już 39 lat, zagrał na mistrzostwach świata Elity – turnieju, na który reprezentacja Polski wróciła po 22 latach przerwy od najwyższej grupy światowego hokeja.
Karierę zawodniczą zakończył kilka miesięcy temu. W piątek na nowotarskim lodowisku, tam gdzie wszystko się zaczęło, usłyszy od klubu oficjalne podziękowanie za ponad dwie dekady gry.