Po pierwszej tercji tablica w Bytomiu pokazywała już 2:0 dla gospodarzy. GKS Katowice, wicemistrz Polski, gonił wynik aż do końcowej syreny, lecz 22 września 2026 roku musiał uznać wyższość BS Polonii Bytom. Padł wynik 3:5.
Przebieg meczu przypominał jazdę na rollercoasterze. Po fatalnym otwarciu i dwóch straconych golach w pierwszej odsłonie katowicka drużyna odpowiedziała w drugiej tercji, którą wygrała 2:2. To jednak nie wystarczyło, by odwrócić losy spotkania — trzecia tercja zakończyła się wynikiem 1:1, a zwycięstwo do końca dowiozła Polonia.
Jednym z jaśniejszych punktów w grze gości był Kacper Maciaś. Obrońca GKS-u zanotował asystę przy trafieniu Stephena Andersona, które doprowadziło do wyrównania na 1:1.
Po stronie zwycięzców trudno nie zauważyć przemiany, jaką przeszła drużyna prowadzona przez Białorusina Andrieja Gusowa. Jeszcze w poprzednim sezonie Polonia Bytom była beniaminkiem TAURON Hokej Ligi, a w meczu inauguracyjnym obecnych rozgrywek pokonała również Unię Oświęcim. Bilans po czterech kolejkach mówi sam za siebie — bytomianie zajmują 3. miejsce w tabeli THL, mają 9 punktów i bramki 13:9.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja katowiczan. Po czterech spotkaniach GKS ma 6 punktów, bilans bramkowy 20:13 i 4. lokatę w tabeli.
Maciaś: „Brakuje nam konsekwencji”
Kacper Maciaś nie krył rozczarowania po spotkaniu. „Nie weszliśmy dobrze w to spotkanie. Powtarza się sytuacja z pojedynku z Tychami, gdzie w naszej grze od początku meczu brakuje nam konsekwencji. Mamy jeszcze wiele do poprawy w niektórych elementach, żeby to zaczęło dobrze funkcjonować w naszej grze” — przyznał obrońca.
„Przede wszystkim musimy wyciągnąć wnioski z błędów, jakie popełniamy. Musimy trzymać się naszego systemu gry, bo wtedy nasza gra wygląda tak, jak powinna, a to daje nam zwycięstwa” — dodał zawodnik GKS-u.
Te słowa Maciasia pochodzą z oficjalnej strony internetowej klubu GKS Katowice. Na wyciąganie wniosków czasu jest niewiele — już w piątek katowicka drużyna podejmie w hali Satelita ECZD Zagłębie Sosnowiec.