21. minuta meczu na Słowacji. Unia Oświęcim prowadzi z HC Bańska Bystrzyca i wszystko wskazuje na komplet punktów z wyjazdu. I wtedy z lodowiska schodzi kapitan drużyny, Rihards Marenis. Łotysz doznaje urazu, który wyeliminuje go z gry na dłużej.
Spotkanie ostatecznie kończy się zwycięstwem Unii 4:2. Późniejsze badania pokazały, że Marenis wypadnie z gry na okres od czterech do sześciu tygodni.
Dla drużyny z Oświęcimia to poważna strata. Marenis ma bogate międzynarodowe CV — w reprezentacji rozegrał trzy turnieje Mistrzostw Świata Elity, a w karierze klubowej grał w tak wymagających ligach jak KHL, HockeyAllsvenskan czy DEL2. To doświadczenie sprawiło, że stał się liderem szatni Unii — i to nie tylko dzięki opasce na ramieniu.
Sztab musi ułożyć drużynę na nowo
38-letni trener Unii Oświęcim ma teraz przed sobą niełatwe zadanie: poukładać grę zespołu bez lidera na kilka tygodni. Zwycięstwo w Bańskiej Bystrzycy pokazało, że drużyna potrafi wygrywać nawet w osłabieniu. Ale długość absencji Marenisa — w najgorszym wariancie nawet sześć tygodni — to już prawdziwy sprawdzian głębi kadry.
Kibice Unii będą teraz odliczać tygodnie do powrotu kapitana, wracając pamięcią do meczu na Słowacji, w którym doszło do kontuzji.