Trzy minuty do końca trzeciej tercji, a na tablicy wciąż remis. JKH GKS Jastrzębie, które przyjechało do Krakowa z serią zwycięstw na koncie, zdołało wyrównać do 2:2. I wtedy na scenę wkroczył Joni Airo — trafił do siatki i dał Cracovii prowadzenie.
To był moment, który przeważył losy spotkania. Comarch Cracovia wygrała w końcu 5:2, a to zwycięstwo przerwało zwycięską serię gości z Jastrzębia. Po golu Airo rywale postawili wszystko na jedną kartę i wycofali bramkarza. Cracovia nie miała litości — dobiła jeszcze dwie szajby.
Po meczu głos zabrał Jakub Michalski, obrońca Cracovii.
„Kluczem do zwycięstwa była konsekwencja. Mieliśmy plan na ten mecz, realizowaliśmy go przez pełne 60 minut i to przyniosło efekt” — podkreślił obrońca Cracovii.
Michalski przyznał, że wyrównanie ze strony JKH nie zachwiało wiarą zespołu we własny plan. „Wiedzieliśmy, że mecz trwa 60 minut, więc dalej pracowaliśmy, żeby go wygrać” — dodał.
Gol Airo to nie był koniec pracy
Obrońca Cracovii zaznaczył, że samo trafienie fińskiego hokeisty jeszcze niczego nie gwarantowało. „Joni wykonał świetną robotę i strzelił gola, ale wiedzieliśmy, że to jeszcze nie koniec. Musieliśmy dalej ciężko pracować, żeby ostatecznie wygrać ten mecz. Najważniejsze, że nam się to udało” — relacjonował Michalski.
Na odpoczynek nie ma jednak czasu. W piątek Cracovię czeka wyjazd do KH Energi Toruń, a już w niedzielę zespół wróci na własną taflę, by podjąć BS Polonię Bytom.