Ósma minuta, zegar pokazuje 08:08. Trybuny jeszcze się rozkręcają, a lodowisko Polonii Bytom już wybucha – Jewhen Fadiejew wpycha krążek do siatki i zdobywa swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. Przy tym trafieniu asystował Michał Zając. Tak zaczęło się zaległe spotkanie 17. kolejki Tauron Hokej Ligi, w którym BS Polonia Bytom ostatecznie pokonała GKS Katowice 5:3. Grano na lodowisku gospodarzy w Bytomiu.
Gospodarze nie zamierzali zwalniać. Sekundę przed końcem pierwszej tercji, w 19. minucie i 59. sekundzie, Dominik Jarosz wykorzystał przewagę 5 na 4 i podwyższył na 2:0. Przy tej bramce zanotowali asysty Artem Hrebenyk i Jewhen Fadiejew. Pierwsza odsłona zakończyła się więc wyraźnie po stronie Polonii.
Drugą tercję GKS zaczął od odrabiania strat. Stephen Anderson strzelił kontaktową bramkę w 22. minucie i 11. sekundzie, po podaniu Kacpra Maciasia. Polonia odpowiedziała jednak niemal natychmiast – w 30. minucie i 15. sekundzie Andriej Bujalski wykończył akcję rozegraną przez Kubeša i Pawła Padakina, podwyższając na 3:1. Katowiczanie się jednak nie poddawali. Brock Bremer, po świetnym podaniu Jacoba Lundegårda, trafił w 33. minucie i 24. sekundzie – przy tej akcji zanotował też asystę Patryk Wronka. Chwilę później, w 37. minucie, karę odsiedział Filip Wielkiewicz, a Polonia ukarała rywali grając w osłabieniu: w 38. minucie i 12. sekundzie Christian Mroczkowski trafił w sytuacji 4 na 5, dając bytomianom prowadzenie 4:2. Sama środkowa tercja skończyła się więc wynikiem 2:2.
Bujalski kontra Fraszko w decydującej odsłonie
Trzecia tercja dorzuciła kolejną porcję emocji. Bartosz Fraszko zbliżył GKS na dystans jednej bramki – przejął krążek rzucony przez Patryka Wronkę i trafił w 46. minucie i 51. sekundzie, przy asystach Wronki oraz Joony Huttuli. Katowiczanie poczuli, że stać ich na odrobienie strat, ale Polonia zamknęła temat na dziesięć minut przed końcem. W 57. minucie i 7. sekundzie Andriej Bujalski skompletował dublet i podwyższył na 5:3, po podaniach Christiana Mroczkowskiego i Ołeksija Worony. Ostatnia tercja padła więc łupem gości z Katowic tylko na papierze, wynikiem 1:1 – bo to właśnie Bujalski przypieczętował triumf Polonii.
Szukając ratunku, GKS Katowice zdjął bramkarza i przez końcowe fragmenty meczu grał w formacji sześciu zawodników przeciwko pięciu. Do wyrównania jednak nie doprowadził. Statystyki pokazują, że to Polonia była groźniejsza pod bramką rywala – oddała 37 strzałów wobec 30 katowickich. Dyscyplina obu zespołów była zbliżona, choć to GKS spędził więcej czasu na ławce kar: 4 minuty wobec 2 minut Polonii. Na trybunach zasiadło 928 widzów.
Bramek broniły Tobiasz Jaworski po stronie Polonii oraz C. LaCouvée w barwach GKS-u. Ekipą z Bytomia kieruje trener Andriej Gusow, katowicką drużyną dowodzi Jacek Płachta. Nad przebiegiem meczu w Bytomiu czuwała para sędziów głównych – Michał Baca i Paweł Kosidło – wspierana przez liniowych Piotra Kota i Michała Żaka.
To zwycięstwo ma też swoją wagę w tabeli. Po tym spotkaniu BS Polonia Bytom zajmuje 3. miejsce w Ekstralidze z dorobkiem 9 punktów po 4 meczach. GKS Katowice mimo porażki wciąż trzyma się czołówki – to 4. miejsce i 6 punktów po 4 rozegranych spotkaniach.