Ile bramek trzeba strzelić drużynie, która przez dwie tercje broni się zębami i pazurami? W Sanoku odpowiedź brzmiała: trzy, i to w jednej, ostatniej odsłonie meczu. STS Sanok Sokół przegrał zaległe spotkanie 2. kolejki TAURON Hokej Ligi z ECZD Zagłębiem Sosnowiec 1:5. Decydujący cios przyszedł dokładnie tam, gdzie gospodarze obawiali się go najbardziej.
Tercje układały się jak schodki w dół: 0:1, 1:1, 0:3. Przez pierwsze dwie odsłony Sanok trzymał się rywala kurczowo, lecz trzecia część meczu okazała się zabójcza. Właśnie wtedy błysnął 19-letni Olaf Zachariasz – skompletował dwa trafienia i praktycznie w pojedynkę przesądził losy spotkania.
Gości do prowadzenia poprowadził Matthew Sozanski, który trafił w 14. minucie i 56. sekundzie przy przewadze liczebnej po asyście Eero Savilahtiego. Sanok odpowiedział w drugiej tercji. Wiktor Zacharow, najlepszy strzelec drużyny w tym sezonie, wykorzystał stratę krążka Adriana Gromadzkiego i wyrównał w 25. minucie i 55. sekundzie. To był zdecydowanie najlepszy moment gospodarzy w całym meczu.
Radość nie trwała długo. Dosłownie dwie sekundy przed końcem drugiej tercji, w 39. minucie i 59. sekundzie, Aron Chmielewski wykorzystał podania Jakuba Wanackiego i Ołeksandra Peresunki i znów dał prowadzenie Zagłębiu. Ten gol tuż przed przerwą odebrał Sokołowi cały impet.
Trzecia tercja: recital Zachariasza i Peresunki
Otwarcie ostatniej odsłony należało już wyłącznie do Zagłębia. W 41. minucie i 38. sekundzie Olaf Zachariasz podwyższył na 1:3, wykańczając akcję Väinö Sirkii i Sebastiana Brynkusa. Chwilę później, w 51. minucie i 5. sekundzie, 19-latek dołożył kolejnego gola przy przewadze liczebnej – tym razem po asystach Arona Chmielewskiego i Michała Naróga. Kropkę nad i postawił Ołeksandr Peresunko, trafiając w 52. minucie i 28. sekundzie po podaniach Eero Savilahtiego i Karola Biłasa. Wynik: 1:5.
Na trybunach w Sanoku zasiadło 900 widzów. Statystyki strzałów oddawały przebieg gry niemal co do joty – 24 próby gospodarzy wobec 34 uderzeń Zagłębia. Obie ekipy spędziły w przewinieniach po 10 minut, więc to nie dyscyplina zadecydowała o wyniku. Nad przebiegiem spotkania czuwali sędziowie główni Paweł Kosidło i Maciej Gąsienica-Makowski, a w roli liniowych wystąpili Mateusz Kucharewicz i Kacper Rocki.
W bramce Sokoła stanął Ē. Vītols, a zespołem kieruje trener Ołeh Szafarenko. Po stronie gości między słupkami znalazł się Maciej Miarka, ławkę trenerską prowadzi Matias Lehtonen. Mimo porażki Sanok wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie THL – choć trzeba przyznać, że długimi fragmentami gry drużyna Szafarenki dotrzymywała kroku aktualnemu brązowemu medaliście TAURON Hokej Ligi.