Jak zatrzymać mistrza Polski, gdy pół meczu ogląda się z ławki kar? ECZD Zagłębie Sosnowiec nie znalazło na to odpowiedzi w starciu 12. kolejki TAURON Hokej Ligi na Stadionie Zimowym w Tychach. Broniący tytułu gospodarze okazali się lepsi od brązowego medalisty ostatniego sezonu THL – triumfowała drużyna trenera Pekki Tirkkonena.
Na hokejowe widowisko trzeba było poczekać. Pierwsza tercja, poszatkowana przerwami, rozciągnęła się do prawie czterdziestu minut i skończyła się bez goli. Już wtedy na Joela Kërkkanena spadła kara meczu, co od samego początku nadało spotkaniu nerwowy ton – jeszcze przed pierwszym trafieniem.
Przełom nadszedł w drugiej tercji. Kapitan mistrzów i reprezentant Polski Filip Komorski zareagował czujnie i sprytnie – cztery minuty po zmianie tercji skierował krążek obok interweniującego Karolusa Kaarlehto. Niedługo potem Tyszanie podwyższyli prowadzenie, tym razem za sprawą Marka Vittanena. Miika Roine i Väinö Sïrkïä mieli dogodne sytuacje do odpowiedzi, lecz ich nie wykorzystali.
Przed przerwą gości uratował jeden błysk jakości. Eero Savilahti dostrzegł Jeana Dupuy, a tamtemu nie pozostało nic innego, jak wpakować krążek do siatki tuż przed końcem drugiej tercji. Francuz, wcześniej grający w Nybro i Östersunds, ma na koncie jedenaście punktów w klasyfikacji kanadyjskiej tego sezonu – aż siedem z nich zdobył na wyjazdach.
Savilahti bez owijania w bawełnę
Mimo porażki fiński skrzydłowy Zagłębia Sosnowiec, Eero Savilahti – sam autor asysty przy jedynym golu swojej drużyny – nie miał wątpliwości, jak przebiegała gra. „W mojej opinii byliśmy lepszą drużyną na lodzie” – ocenił po meczu. Wskazał też, co w jego przekonaniu zdecydowało o wyniku. „Jeśli chodzi o nas, to kary zabiły nam ten mecz” – powiedział.
Trudno jest myśleć o zwycięstwie z takim rywalem, kiedy ponad połowę meczu spędza się na ławce kar.
Te słowa trafnie opisują to, co działo się w Tychach w zespole Matiasa Lehtonena. Dwie drużyny, które jeszcze rok temu liczyły się w walce o medale, zamiast hokeja wysokiej jakości zaserwowały przede wszystkim wojnę nerwów na ławkach kar.