Jak zdobyć punkt w Lidze Mistrzów, przegrywając mecz? GKS Tychy znalazł na to sposób w środę w Mannheim – zremisował w regulaminowym czasie, a dwa oczka stracił dopiero w rzutach karnych. Tyszanie ulegli niemieckiemu Adlerowi Mannheim 4:5 po serii jedenastek, w spotkaniu Hokejowej Ligi Mistrzów. Mimo porażki właśnie ten wynik dał polskiej drużynie pierwszy punkt w obecnej edycji rozgrywek.
Początek należał zdecydowanie do gospodarzy. Drużyna prowadzona przez trenera Pekkę Tirkkonena w pierwszej tercji obejrzała aż trzy kary. Widać to było w statystykach strzałów – w pierwszych 20 minutach Adler oddał 28 prób trafienia w bramkę, Polacy zaledwie 7. Tyszanie zablokowali jednak 15 uderzeń rywali, a na swój pierwszy celny strzał czekali 11 minut. Mimo przewagi gospodarzy pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 2:1 dla Adlera.
Drugą tercję GKS rozegrał zupełnie innym tempem. Tyszanie doprowadzili do remisu 2:2, a później dwukrotnie odrabiali straty, co ostatecznie zaprowadziło spotkanie do dogrywki. „W dzisiejszym meczu byliśmy dobrzy w tym, że strzelaliśmy gole w dobrych, właściwych momentach” – ocenił po spotkaniu Tirkkonen. Fiński szkoleniowiec podkreślił też charakter swojej drużyny w końcówce regulaminowego czasu gry. „Na końcu, nawet mimo tego, że oni strzelili na 4:3, my nadal wierzyliśmy w naszą pracę i zdobyliśmy gola wyrównującego na 4:4″ – dodał.
O losach meczu zadecydowała dopiero seria rzutów karnych. Prowadzenie dla GKS-u dał trafiony strzał Alana Łyszczarczyka, ale niemal od razu odpowiedział mu Luke Esposito. Kropkę nad i postawił Nick Mattinen – najskuteczniejszy zawodnik drużyny z Mannheim w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów – który przesądził o zwycięstwie Adlera.
Tirkkonen nie krył, że to rywale byli bliżej kompletu punktów. „Jeden punkt tutaj… Oczywiście my zagraliśmy dobry mecz, ale ostatecznie oni byli trochę konkretniejsi w karnych i jeśli chodzi o strzelanie” – przyznał trener GKS-u. Dodał przy tym, że to gospodarze bardziej zasłużyli na zwycięstwo.
Eakins: byliśmy solidni
Adler Mannheim już dzień przed meczem z GKS-em zapewnił sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Po spotkaniu głos zabrał trener gospodarzy, Dallas Eakins. „Myślę, że kluczowa była odporność. Uważam, że graliśmy dobrze w niektórych fragmentach meczu, ale też zrobiliśmy pewne dyskusyjne błędy” – ocenił szkoleniowiec niemieckiego zespołu.