GKS Tychy przegrał z Tapparą Tampere 3:6. Był to ostatni mecz obu drużyn w fazie ligowej Hokejowej Ligi Mistrzów.
Bilans Tyszan przed tym starciem wyglądał fatalnie — pięć porażek w pięciu dotychczasowych meczach fazy ligowej, w tym jedna po rzutach karnych, a w dorobku zaledwie jeden punkt. Tappara Tampere przyjechała do Tychów z innym bilansem: dwa zwycięstwa i trzy porażki, z czego dwie przegrane zapadły dopiero w dogrywce.
Początek dał kibicom w Tychach powód do optymizmu. Już w 3. minucie Szymon Kucharski otworzył wynik, dając GKS-owi niespodziewane prowadzenie. Gol padł dokładnie o 2:03, a asystowali przy nim Lukas Kovar i Mateusz Gościński.
Finowie odpowiedzieli w 14. minucie — Niclas Almari pokonał bramkarza Tomasa Fucika i wyrównał na 1:1. Trafienie padło w 13:59, a do siatki asystowali Benjamin Rautiainen i Aapeli Rasanen. GKS nie dał się jednak zepchnąć do defensywy. Jeszcze przed końcem pierwszej tercji prowadzenie odzyskał Henri Knuutinen, który trafił w 19:25 po podaniach Mateusza Bryka i Alana Łyszczarczyka. Po pierwszej odsłonie na tablicy świecił wynik 2:1 dla gospodarzy.
Druga tercja zmieniła wszystko
Druga odsłona meczu należała wyłącznie do Tappary — fińska drużyna strzeliła w niej aż cztery gole. Straty odrabiał najpierw Benjamin Rautiainen, a po nim do siatki trafiali kolejno Vilho Vanhatalo, Aapeli Rasanen i Dylan Fabre. Z 2:1 zrobiło się 2:5. Rautiainen wyrównał na 2:2 w 23:02 po asystach Michaela Lindqvista i Aapeliego Rasanena. Vanhatalo podwyższył na 2:3 w 31:28, zapisując asysty na konto Kaspera Kulonummiego i Henrika Haapali. Minutę później, w 32:32, Rasanen ustalił wynik na 2:4 po podaniach Lindqvista i Jyrkiego Jokipakki. Jeszcze przed syreną kończącą tercję, w 37:26, Dylan Fabre trafił na 2:5 — asystowali mu Julius Mattila i Jonne Tammela. Po dwóch tercjach tablica pokazywała 2:5 dla fińskiej ekipy.
W trzeciej tercji Finowie dołożyli jeszcze jeden cios. Aapeli Rasanen skompletował dublet, podwyższając wynik na 2:6 w 44:19 po asystach Lindqvista i Rautiainena. GKS zdobył się jeszcze na gola honorowego, który tylko nieznacznie zmniejszył rozmiary porażki — Lauri Sertti trafił w 48:25, asystowani przez Bartłomieja Jeziorskiego i Mateusza Bryka, ustalając końcowy wynik na 3:6.
Tak GKS Tychy pożegnał się z Hokejową Ligą Mistrzów — po porażce 3:6 (2:1, 0:4, 1:1).