GKS Katowice rozniósł Podhale Nowy Targ 10:1 we własnej hali. Bohaterem wieczoru był Joona Monto – skompletował hat-tricka. Po pierwszej tercji na tablicy świeciło już 3:0 dla gospodarzy, a po drugiej odsłonie różnica urosła do 8:1.
Katowiczanie ruszyli z kopyta. Jonasz Hofman otworzył wynik w 2. minucie, dobijając krążek odbity po strzale Matthew Sredla. Siedem minut później Joona Monto podwyższył na 2:0 efektownym strzałem obrotowym po podaniu Miro Ruokonena. W 16. minucie do głosu doszedł Krzysztof Centkowski, który wykorzystał asystę Jakuba Hofmana i ustalił wynik na 3:0.
Druga tercja to już festiwal strzelecki GKS-u. Joona Monto trafił po raz drugi w 26. minucie – grając w osłabieniu, pokonał bramkarza Oskara Polaka. Chwilę później Podhale zdołało zareagować: Łukasz Kamiński strzelił jedyną bramkę gości w 30. minucie, kończąc samodzielną akcję lewą flanką. To był jednak tylko chwilowy przebłysk nowotarżan.
Katowice odpowiedziały kolejną serią trafień. Pontus Englund podwyższył na 5:1 w 35. minucie uderzeniem z okolic kręgu wznowień. Błażej Chodor dołożył szóstą bramkę strzałem z pierwszej gumy po podaniu Jakuba Hofmana, a Patryk Krężołek zamknął drugą tercję wynikiem 7:1 w 39. minucie, wykorzystując podanie Jonasza Hofmana. Podhale miało jeszcze szansę na kontakt – w ostatniej minucie środkowej odsłony Szymon Maćkowski nie wykorzystał rzutu karnego i nawet nie oddał strzału na bramkę.
Zmiana bramkarza i kolejne ciosy w trzeciej tercji
Trener gości postawił na zmianę między słupkami – w trzeciej tercji Oskara Polaka zastąpił Kacper Zając. Katowickiej ofensywy to jednak nie zatrzymało. Emil Forslund podwyższył na 9:1 w 55. minucie przy grze w przewadze, po podaniu Brocka Bremera. Kropkę nad i postawił sam Bremer – w 59. minucie ustalił ostateczny wynik na 10:1, trafiając po asyście Joony Huttuli.
Skalę przewagi GKS-u najlepiej oddaje statystyka strzałów – katowiczanie oddali w tym meczu aż 50 strzałów w światło bramki, co dało łączny bilans 50-17 na ich korzyść. Mecz w hali GKS obejrzało 900 widzów. Kary rozdzielono w stosunku 16-10, a nad przebiegiem spotkania czuwali sędziowie główni Wojciech Czech i Paweł Breske oraz liniowi Maciej Byczkowski i Grzegorz Cytawa.