Porażka boli, ale nowy obrońca GKS-u Katowice nie tracił po meczu optymizmu. „Mamy zwartą grupę” – powiedział po tym, jak wicemistrzowie Polski przegrali na Jantorze z Unią Oświęcim 4:6.
Spotkanie na Jantorze nie zaczęło się po myśli katowiczan – po pierwszej tercji GKS Katowice przegrywał z Unią Oświęcim 0:2. Zespół się jednak nie załamał i w drugiej odsłonie doprowadził do wyrównania. Potem przyszła trzecia tercja i wszystko się posypało. Jeszcze przed jej rozpoczęciem Unia Oświęcim prowadziła już 6:2, co ostatecznie przełożyło się na końcowy wynik 4:6 dla gospodarzy.
Dla Matthew Sredla był to dopiero drugi występ w barwach GKS-u Katowice. 24-letni amerykański obrońca dołączył do wicemistrza Polski latem 2026 roku, wcześniej grając sezon we francuskim klubie Anglet Hormadi. Mierzy 185 centymetrów, waży 91 kilogramów i ma za sobą już całkiem bogatą europejską karierę.
Droga przez Europę i zaplecze NHL
Swoją europejską przygodę Sredl rozpoczął w sezonie 2023/2024. Zdążył już pograć w Czechach, na Słowacji, w Norwegii oraz na zapleczu niemieckiej ligi DEL. Wcześniej, za oceanem, zaliczył jeden mecz w AHL i 105 spotkań w ECHL. Statystyki pokazują gracza przede wszystkim defensywnego, choć z zadatkami na produktywność – w 38 meczach zdobył jedną bramkę i zanotował dziewięć asyst, spędzając przy tym zaledwie 12 minut na ławce kar.
Taka dyscyplina może się okazać cenna dla drużyny, która – jak pokazał mecz z Unią Oświęcim – potrafi odrabiać straty, ale wciąż płaci wysoką cenę za błędy w defensywie.