„Piąta dziurka” – krótko i trafnie, bo właśnie tak można opisać gola Emila Forslunda, jednego z sześciu, które GKS Katowice wbił tego wieczoru Unii Oświęcim. GieKSa pokonała przyjezdnych na własnym lodzie 6:2 w meczu 14. kolejki TAURON Hokej Ligi.
Wicemistrz Polski prowadzony przez trenera Jacka Płachtę nie zostawił rywalom nawet cienia szansy na niespodziankę. Gospodarze dokładali po dwie bramki w każdej z trzech tercji – przewaga rosła więc stopniowo, bez jednego gwałtownego zrywu. Unia odpowiedziała dopiero w ostatniej odsłonie, kiedy losy meczu były już w zasadzie przesądzone.
Początek zapowiadał otwartą, wyrównaną walkę. Już w 1. minucie Severi Immonen najechał lewym skrzydłem i sprawdził czujność bramkarza gości Connora LaCouvée. Dobitkę po jego strzale oddał Kalle Valtola, ale nie trafił w światło bramki. Unia szybko przestała panować nad krążkiem we własnej strefie. W 5. minucie Sameli Ventelä niedokładnie zagrał do Aleksiego Mäkeli, a przejęty krążek trafił do Patryka Wronki. Ten z kolei obsłużył Miro Ruokonena, który otworzył wynik meczu. Sześć minut później było już 2:0 – Pontus Englund huknął z niebieskiej linii i nie dał szans Igorowi Tyczyńskiemu przy drugiej straconej bramce.
Weryfikacja wideo i kontrola gospodarzy
Druga tercja to kolejne ciosy dla przyjezdnych. W 27. minucie Brock Bremer podwyższył prowadzenie na 3:0, choć wcześniej sędziowie musieli sprawdzić akcję w systemie wideo – chodziło o ewentualne przeszkadzanie bramkarzowi. Po analizie gol został uznany. Unia dostała jeszcze szansę na kontrę przy grze w przewadze liczebnej, ale nie zdołała jej wykorzystać. Chwilę potem katowiczanie dołożyli kolejny cios – w 36. minucie Mateusz Michalski precyzyjnym uderzeniem z nadgarstka ustalił wynik pierwszych dwóch tercji na 4:0.
Dopiero w trzeciej części Unia Oświęcim pokazała, że nie odda meczu bez walki. W 42. minucie Otto Nieminen zjechał z prawego skrzydła do środka i zdobył pierwszą bramkę dla gości. Odpowiedź GKS Katowice przyszła jednak natychmiast. Siedem minut po golu Nieminena Emil Forslund wykorzystał stratę Romana Diukowa i w sytuacji sam na sam z bramkarzem umieścił krążek w okienku, pokonując Igora Tyczyńskiego.
Unia zdołała jeszcze zdobyć kontaktowego gola – Jan Sołtys podholował krążek i zawinął uderzeniem z nadgarstka, ustalając wynik na 5:2. To było jednak ostatnie słowo gości. Punkt za punktem mecz zamknął Patryk Krężołek, najlepszy strzelec obecnego sezonu ligi – trafił uderzeniem bez przyjęcia z prawego bulika po dograniu Joony Monto. Szósta bramka padła przy grze GKS Katowice w przewadze liczebnej i ustaliła ostateczny wynik meczu na 6:2.