Jeszcze w drugiej tercji Boston Bruins przegrywali różnicą dwóch goli. Zanim jednak syrena obwieściła koniec meczu z Anaheim Ducks, na tablicy wyników widniał wynik 4:2 dla Bostonu. Odrobienie tej dwubramkowej straty stało się zresztą osią całego spotkania.
Odwrócenie wyniku zaczęło się od gola wyrównującego, przy którym asystę zaliczył Elias Lindholm. Szwed nie poprzestał na jednej akcji. W trzeciej tercji sam wpisał się na listę strzelców, podnosząc wynik na 3:2 – i to właśnie ta bramka nadała meczowi ostateczny kierunek.
Do kompletu trafień doszła skuteczność w przewadze liczebnej: David Pastrnak wykorzystał grę w osłabieniu rywali i trafił do siatki podczas akcji z przewagą liczebną. Punkt do zwycięstwa dołożył Frederic Brunet, dla którego gol miał szczególny wymiar – był to jego pierwsze trafienie w karierze w NHL.
Czwarte zwycięstwo z rzędu
Wygrana 4:2 nie była przypadkowym błyskiem formy. Dla Bruins było to już czwarte kolejne zwycięstwo w lidze. Seria pokazuje, że zespół z Bostonu łapie rytm, w którym nawet trudny start meczu – jak dwubramkowa strata z Anaheim Ducks – nie musi kończyć się porażką.