Connor Bedard przeszedł operację lewego barku i czekają go cztery miesiące przerwy. Dla Chicago Blackhawks to zła wiadomość przed sezonem NHL 2026-27 — gwiazdor nie zagra od pierwszego gwizdka.
Do urazu doszło 2 lipca 2026 roku. Bedard ćwiczył wówczas w hali Scotia Barn w Burnaby, w Vancouver. Sesję organizowała firma Kaivo Hockey, a na lodzie pojawił się tego dnia kilku zawodników NHL — m.in. Zach Benson z Buffalo i prospekt San Jose, Luca Cagnoni.
Chwila samego upadku wyglądała groźnie. Bedard stracił równowagę, uderzył w bandę i natychmiast chwycił się za ramię. Jako pierwszy o zdarzeniu napisał bloger śledzący Blackhawks, Ryan McGregor. Krótko potem profil BlackhawksFocus (@BHF) wrzucił na platformę X nagranie z lodowiska.
„I have video of Connor Bedard leaving practice today with a left shoulder injury, as first reported by @RyanmcgregorCHI. You can hear him in severe pain as he leaves the ice.”
Klub oficjalnie potwierdził przeprowadzenie operacji. Cztery miesiące poza lodem — tyle przed Bedardem.
Trzecia poważna kontuzja w niecałe cztery lata
To już trzecia poważna kontuzja zawodnika w niecałe cztery lata. W styczniu 2024 roku złamał szczękę, w grudniu 2025 roku wypadł z gry przez uraz prawego barku. Teraz lewy. Pechowa seria, która spowalnia jednego z najbardziej utalentowanych hokeistów swojego pokolenia — i uderza akurat wtedy, gdy Chicago liczyło na mocne wejście w nowy sezon.