Czy w wieku 41 lat można jeszcze przekonywać paddock F1, że najlepsze lata są przed tobą? Lewis Hamilton nie ma wątpliwości – zapowiada, że zamierza ścigać się w Formule 1 jeszcze przez wiele lat.
„W 70-letniej historii tego sportu nigdy nie było nikogo takiego jak ja. Czuję, że zostałem zbudowany inaczej” – powiedział kierowca Ferrari podczas konferencji przed GP Meksyku.
Siedmiokrotny mistrz świata nie kryje, że wiek bywa tematem, którego nie da się ignorować. Twierdzi jednak, że wciąż wyprzedza stereotypy dotyczące starzejących się kierowców. „Oczywiście przede mną są wyzwania, których nie potrafię przewidzieć i które wiążą się z wiekiem. Przez całą tę drogę słyszałem jednak wiele z góry przyjętych opinii, na przykład że z czasem pogarsza się czas reakcji. Widzieliście mój czas reakcji w ostatnim wyścigu? Był lepszy niż u części najmłodszych kierowców tutaj” – zaznaczył.
Deklaracje o wieloletnich planach to jedno, a wróżenie z fusów – drugie, i Hamilton zostawił sobie pole do manewru w kwestii dalekiej przyszłości. „Dopóki jesteś gotów poświęcić wszystko, a ja właśnie taki jestem, możesz kontynuować karierę. Nie mogę powiedzieć, czy za cztery lata nadal będę chciał robić to samo, ale obecnie wciąż jestem w tym całkowicie zaangażowany. W przewidywalnej przyszłości tak pozostanie” – zastrzegł.
Brytyjczyk dodał też, że nie zamierza ścigać się na siłę, gdy forma przestanie mu pozwalać walczyć na czele. „Czas pokaże, czy będę tu w latach 30. Nie chcę pozostać w sporcie zbyt długo, jeśli nie będę już prezentował odpowiedniego poziomu. Nie chcę jeździć, gdy moja forma wyraźnie spadnie” – stwierdził. Przypomniał przy tym, że podobne prognozy już raz nie wytrzymały próby czasu. „Wszyscy zakładali, że tak będzie już w ubiegłym roku, a ja udowodniłem, że się mylili. Nadal będę próbował to robić” – podkreślił.
Marzenie o Grand Prix w Afryce
Hamilton od dawna otwarcie wspiera ideę organizacji Grand Prix na kontynencie afrykańskim. Jego celem jest wystartowanie w Afryce, zanim zakończy karierę w F1. Formuła 1 podpisała już dziesięcioletnią umowę z Rwandą, choć pierwszy wyścig na tamtejszym torze ma się odbyć najwcześniej na początku lat 30. XXI wieku. Byłaby to pierwsza runda mistrzostw świata na kontynencie afrykańskim od 1993 roku.
Tymczasem toczy się bieżąca walka w klasyfikacji generalnej – Hamilton rywalizuje w tym sezonie o drugą pozycję, a w tej batalii bierze udział jeszcze czterech zawodników. Liderem mistrzostw pozostaje Andrea Kimi Antonelli z Mercedesa, który najpewniej zapewni sobie tytuł już w najbliższy weekend. Włoski kierowca jest od Hamiltona młodszy o 21 lat – sama ta liczba dobrze pokazuje pokoleniową różnicę, o jakiej mówił Brytyjczyk.
Pierwszy sezon Hamiltona w barwach Ferrari był trudny. W obecnej kampanii jest jednak zdecydowanie lepiej niż rok wcześniej. W czerwcu Brytyjczyk wygrał GP Katalonii – i to właśnie ten wyścig przywołuje jako dowód, że wciąż jest w stanie rywalizować o najwyższe cele.