„Atalanta BC – Cagliari Calcio 1:2 (1:1)” – sucho i konkretnie, choć wynik na Gewiss Stadium miał posmak sensacji. Faworyzowana Atalanta przegrała z Cagliari, a Nicola Zalewski całe 90 minut oglądał porażkę swojej drużyny z ławki rezerwowych.
Goście z Sardynii wyszli na prowadzenie już w 19. minucie – trafił Paul Mendy. Atalanta zdążyła odpowiedzieć jeszcze przed przerwą: w 41. minucie Gianluca Scamacca wyrównał na 1:1 i z takim wynikiem drużyny zeszły do szatni.
O losach spotkania zadecydowała 61. minuta. Daniel Maldini pewnie wykorzystał jedenastkę, dając Cagliari prowadzenie 2:1. Do rzutu karnego doszło po interwencji sędziego Alberto Rubena Areny – uznał, że ręka obrońcy Atalanty znajdowała się z dala od ciała, i bez chwili wahania wskazał na „wapno”. To on prowadził to spotkanie.
Zalewski patrzył z ławki
Trener Atalanty na wyjściową jedenastkę wystawił: Marco Carnesecchiego, Seada Kolasinaca, Giorgio Scalviniego, Odilona Kossounou, Raoula Bellanovę, Edersona, Francka Kessiego, Lazara Samardzicia, Jonathana Rowe’a, Gianlucę Scamaccę i Charlesa De Ketelaere. Miejsca w tym składzie zabrakło dla Nicoli Zalewskiego – Polak przez cały mecz nie ruszył się z ławki.
Po drugiej stronie boiska Cagliari postawiło na Elię Caprila w bramce oraz Ze Pedro, Alessandro Deiolę, Juana Rodrigueza, Adama Oberta, Alessandro Romano, Harry’ego Winksa, Jacopo Fazziniego, Daniela Maldiniego, Michela Adopo i Paula Mendy’ego w wyjściowym składzie. To właśnie piłkarze z Sardynii cieszyli się z kompletu punktów po ostatnim gwizdku.