Gdy Górnik Zabrze ogłosił pozyskanie Petera Federico, w klubie nie krył się z zadowoleniem – 24-letni piłkarz to wzmocnienie, które potwierdza klasę zawodnika. Teraz wyszły na jaw szczegóły kontraktu, a te pokazują, że Zabrze zabezpieczyło się na przyszłość znacznie lepiej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Dyrektor Łukasz Milik ujawnił w rozmowie z Kanałem Sportowym, że w umowie Federico nie ma klauzuli odstępnego. Innymi słowy: gdy pojawi się zainteresowanie z zewnątrz, to Górnik będzie dyktował warunki, nie odwrotnie. Kontrakt piłkarza obowiązuje do lata 2029 roku – a to daje klubowi mnóstwo czasu, by budować wartość zawodnika i, jeśli przyjdzie taki moment, negocjować transfer z pozycji siły.
Kolejny transfer w cieniu skutecznej polityki sprzedażowej
Górnikiem Zabrze kierują wspólnie Łukasz Milik i Podolski, a ten duet od dawna ma opinię sprawnych handlowców na rynku transferowym. Federico może dopisać się do coraz dłuższej listy zawodników, których sprzedaż przyniosła klubowi realny zysk.
Wystarczy spojrzeć na nazwiska, które już się na tej liście znalazły: Włodarczyk, Yokota, Ennali, Sarapata, Hellebrand, Sow, Ambros. Każdy z nich pomógł Górnikowi nieźle zarobić. Brak klauzuli odstępnego w kontrakcie Federico i długi, pięcioletni horyzont umowy sugerują jedno – klub liczy na powtórkę tego schematu.