„Marcin Szulc pozostanie – przynajmniej na razie – szefem Kolegium Sędziów PZPN”. Na to wyszło piątkowe posiedzenie zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej, choć wielu spodziewało się jego dymisji.
Obrady zajęły około dwóch godzin. Na stole leżały dwie sprawy: ewentualne odwołanie szefa Kolegium Sędziów oraz rzekome nagranie telefonem prezesa Cezarego Kuleszy przez sekretarza generalnego Łukasza Wachowskiego. Skończyło się na tym, że „żadna głowa dziś nie spadła”. Co ciekawe, wątku Wachowskiego w ogóle nie poruszono podczas posiedzenia.
Sam Szulc, zapytany po zarządzie o swoją sytuację, nie krył emocji i rzucił krótko: „Co będzie, to będzie”. W mediach jako jego potencjalny następca przewijało się nazwisko Roberta Małka, ale do zmiany na stanowisku jednak nie doszło.
Nadzór przejmuje Garbowski
Zarząd nie zostawił jednak Kolegium Sędziów samopas. Zdecydowano, że tymczasowy nadzór nad tym gremium obejmie wiceprezes PZPN Tomasz Garbowski. Do kolejnego posiedzenia zarządu ma przyjrzeć się funkcjonowaniu Kolegium i zaproponować rozwiązania, które poprawią pracę sędziów. W środowisku sędziowskim krąży już nazwisko możliwego kandydata na szefa Kolegium – jako faworyta Garbowskiego wymienia się Jarosława Przybyła.
Sprawa Szulca trafiła pod obrady zarządu za sprawą publikacji WP SportoweFakty. 10 września redakcja ujawniła, że trener Jagiellonii Adrian Siemieniec wysyłał SMS-y do sędziego Kamila Wójcika – a to jest surowo zabronione. Zarzut wobec szefa sędziów brzmiał poważnie: miał wiedzieć o aferze SMS-owej i rzekomo ukryć całą sprawę przed władzami związku.
Druga sprawa, dotycząca Wachowskiego, jest nie mniej kontrowersyjna, choć dziś nie doczekała się dyskusji na forum zarządu. Sekretarz generalny PZPN miał rzekomo nagrać telefonem prezesa Cezarego Kuleszę w stanie wskazującym na spożycie alkoholu. Obaj – i Kulesza, i Wachowski – stanowczo zaprzeczyli, jakoby taka sytuacja w ogóle miała miejsce.
Na razie oba wątki pozostają otwarte. Los Szulca rozstrzygnie się dopiero po analizie Garbowskiego, a sprawa Wachowskiego czeka na swoją kolej na kolejnym posiedzeniu zarządu.