„To była głupota. Pewna rzecz, która się wydarzyła w emocjach na mistrzostwach świata. To się zdarza i nie chciałbym się więcej do tego odnosić” — tak Javier Aguirre skwitował pytanie o jedną z najsłynniejszych scen mundialu w Katarze.
Doświadczony Meksykanin właśnie został przedstawiony jako nowy szkoleniowiec Valencii. I już na pierwszej konferencji prasowej nie dało się uniknąć tematu, który swego czasu obiegł internet niemal tak szybko jak wyniki samych meczów.
Mowa o scenie z 1/8 finału mistrzostw świata między Meksykiem a Anglią — spotkania, które Anglicy wygrali 3:2. Aguirre, wtedy selekcjoner reprezentacji Meksyku, przywołał do siebie skrzydłowego Anthony’ego Gordona, rzucił w jego stronę żartobliwą obelgę, a chwilę później wybuchnął śmiechem — dając piłkarzowi jasny sygnał, że po prostu się z nim droczy. Nagranie tej wymiany zdań szybko stało się jedną z najczęściej powtarzanych scen całego turnieju.
Gordon zresztą nigdy nie miał o to do Aguirre’a żalu. Po tamtym meczu mówił, że to była tylko odrobina zabawy — coś, co dobrze robi w napięciu i emocjach, jakie towarzyszą takiemu spotkaniu.
Nowy rozdział w Walencji — i znów Gordon na horyzoncie
Teraz drogi trenera i skrzydłowego skrzyżują się po raz drugi. Tym razem na boiskach La Liga. Valencia zmierzy się z FC Barceloną 31 stycznia, a w barwach katalońskiego klubu gra właśnie Anthony Gordon.
Aguirre uprzedził, że na żarty i przekomarzanki przy linii boiska tym razem nie ma co liczyć. „Serdecznie go pozdrowię, mamy bardzo ładne zdjęcie. Może poproszę go o to, by podpisał je dla moich dzieci. Piękne zdjęcie. Bardzo dobrze mówi po hiszpańsku” — powiedział trener, tym razem w zupełnie innym, znacznie cieplejszym tonie.
67-letni szkoleniowiec przejął Valencię w niełatwym momencie. Odkąd przyszedł, klub wygrał tylko jeden mecz, a pięć razy przegrał — w tym boleśnie, 0:5, właśnie z Barceloną Gordona. Styczniowy rewanż na Camp Nou będzie więc dla Meksykanina czymś więcej niż spotkaniem z bohaterem viralowego nagrania. To także szansa, by wreszcie przełamać złą passę.