W polu karnym Jagiellonii robi się gorąco. Na murawę pada Marcel Reguła, sędzia Jarosław Przybył rusza do monitora VAR, a po chwili wskazuje na jedenasty metr. Sebastian Kerk podchodzi do piłki i nie myli się – Zagłębie Lubin ma bramkę, która ostatecznie zdecyduje o całym spotkaniu.
Zagłębie pokonało w niedzielę Jagiellonię Białystok 1:0 w 11. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Jedyny gol meczu to właśnie karny wykorzystany przez Kerka, przyznany po konsultacji VAR i obejrzeniu sytuacji na monitorze przez arbitra Przybyła.
Dla ekipy Adriana Siemieńca to już czwarta z rzędu ligowa porażka. Seria zaczyna wyglądać groźnie: Jagiellonia traci teraz 14 punktów do prowadzącego w tabeli Górnika Zabrze.
Dwie niewykorzystane szanse i jeden karny
Pierwsza połowa miała swoje momenty po obu stronach. Marcel Reguła dostał dobre podanie od Mateusza Grzybka, lecz źle przyjął piłkę i strzał poszedł w nikąd. Chwilę później Roman Jakuba, uderzając z kilku metrów w zamieszaniu pod bramką Zagłębia, trafił w poprzeczkę. Najbliżej gola dla gospodarzy był Filip Szymczak – uderzał po podaniu Reguły, ale i on bez skutku.
Po przerwie Ousmane Sow wygrał wyścig z Aleksem Ławniczakiem i trafił na dalszy słupek, lecz na posterunku był Zlatan Alomerović. W doliczonym czasie gry Jagiellonia miała jeszcze jedną szansę na remis, ale strzał Imaza odbił bramkarz Zagłębia Sławomir Abramowicz.
Tym samym Zagłębie przerwało własną niekorzystną serię – przed meczem z Jagiellonią przegrało dwa spotkania ligowe z rzędu. Zwycięstwo wywindowało lubinian na siódme miejsce w tabeli.
W innym meczu tej kolejki Górnik Zabrze zremisował z Piastem Gliwice 1:1, a oba trafienia padły już w pierwszych minutach spotkania. Gospodarze mieli przy tym zdecydowaną przewagę, oddając 27 strzałów, z czego 17 z pola karnego. Obie ekipy zobaczą się ponownie już za 10 dni – tym razem w 1/16 finału Pucharu Polski.