Piątkowy wieczór na PGE Narodowym zmienił się w festiwal strzelców – podopieczni Jana Urbana rozbili Rumunię 6:0[ref:fef:fact-2]. Kibice jeszcze nie ochłonęli po tym wyniku, a kalendarz już podsuwał kolejne pytanie: co dalej w grupie B4 Ligi Narodów?
Odpowiedź przyjdzie szybko. Po meczu z Rumunią reprezentacja Polski zagra wyjazdowe spotkanie z Bośnią i Hercegowiną. Termin jest już znany – poniedziałek, 5 października 2026 roku, godzina 20:45. Tego samego wieczoru Rumunia zmierzy się ze Szwecją, więc cała tabela grupy może się przewrócić do góry nogami w ciągu jednej kolejki.
Przed tą rundą Polska zajmuje 3. miejsce z 4 punktami na koncie, tracąc trzy oczka do prowadzącej Szwecji. Strata realna, ale nie przepaść – a droga na szczyt tabeli jest prostsza, niż mogłoby się wydawać.
Jak Polska może wskoczyć na 1. miejsce
Wystarczy, że biało-czerwoni wygrają w Zenicy z Bośnią i Hercegowiną, a jednocześnie Rumunia zaskoczy Szwecję na własnym terenie. W takim układzie Polska zrównałaby się punktami ze Szwedami, ale wyszłaby na pierwsze miejsce dzięki lepszej różnicy bramek. To właśnie ta różnica – zbudowana w dużej mierze piątkowym 6:0 – mogłaby zadecydować o fotelu lidera.
Trzeba jednak pamiętać, że bezpośredni pojedynek ze Szwecją w tej edycji turnieju Polacy już przegrali. Rewanż wciąż jest przed nimi i odbędzie się na własnym stadionie – będzie to szansa na rehabilitację, choć wcześniej czeka ich jeszcze wyjazd do Bośni.
Nawet gdyby Rumunia nie dowiozła sensacji ze Szwecją, samo zwycięstwo z Bośnią i Hercegowiną zagwarantuje Polsce co najmniej drugą lokatę po czwartej kolejce. Niewielki, ale konkretny krok w górę względem obecnej pozycji.
Układ tabeli przed czwartą serią gier wygląda tak: na czele Szwecja z siedmioma punktami po dwóch wygranych i jednym remisie, z bilansem bramkowym 6:3. Drugie miejsce zajmuje Bośnia i Hercegowina – pięć punktów, bilans 5:3. Trzecia jest Polska z czterema punktami i najlepszym bilansem w całej grupie – 7:3. Tabelę zamyka Rumunia z zerem punktów po trzech porażkach i bramkami 3:12.
Kalendarz na resztę fazy grupowej jest już ułożony. Rumunia zagra z Polską w sobotę 14 listopada 2026 o 20:45. Tego samego dnia i o tej samej godzinie Szwecja zmierzy się z Bośnią i Hercegowiną. Trzy dni później, we wtorek 17 listopada 2026 o 20:45, Polska podejmie Szwecję, a równolegle Bośnia i Hercegowina zagra z Rumunią.
Za kadrę odpowiada selekcjoner Jan Urban, który po efektownym zwycięstwie nad Rumunią będzie chciał potwierdzić formę w dużo trudniejszym starciu na wyjeździe. Bośnia i Hercegowina broni drugiego miejsca i nie odda go bez walki – ale dla Polaków to mecz, który może otworzyć drogę na szczyt grupy B4.