W środę Jagiellonia Białystok rozpoczyna rywalizację w fazie zasadniczej Ligi Europy. Sam start w tych rozgrywkach to już potężny zastrzyk gotówki – UEFA wypłaca 4,31 mln euro każdemu z 36 uczestników jesiennej części zmagań. Przy obecnym kursie wychodzi z tego około 18,7 mln zł.
Białostoczan czeka osiem meczów fazy ligowej – cztery u siebie, cztery na wyjeździe. Każde z tych spotkań ma swoją cenę. Za zwycięstwo UEFA płaci 450 tys. euro, za remis 150 tys. euro. Gdyby Jagiellonia wygrała komplet ośmiu meczów – a to oczywiście scenariusz czysto teoretyczny – z samych wyników mogłaby uzbierać nawet 3,6 mln euro.
To jednak nie wszystko. UEFA przewidziała też premie za konkretne miejsca w tabeli końcowej fazy ligowej. Ostatni, 36. zespół zainkasuje 75 tys. euro. Drużyna na 35. miejscu dostanie 150 tys. euro, a ta o oczko wyżej, na 34. – już 225 tys. euro. Im bliżej czołówki, tym stawki rosną szybciej.
Prawdziwe pieniądze zaczynają się jednak dopiero w fazie pucharowej. Każdy kolejny etap od 1/8 finału to bonusy liczone już w milionach euro. Konkretnie: awans do 1/16 finału to 0,3 mln euro, do 1/8 finału – 1,75 mln euro, do ćwierćfinału – 2,5 mln euro, a do półfinału – 4,2 mln euro. Przegrany finalista odbierze 7,0 mln euro, a zwycięzca całych rozgrywek aż 13,0 mln euro.
Jagiellonia zresztą ma powody do zadowolenia jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Oprócz 4,31 mln euro za udział w fazie ligowej klub dostanie dodatkowo 350 tys. euro za grę w eliminacjach. Ta premia liczona jest w stawce 175 tys. euro za każdy etap eliminacji, w którym zespół wziął udział.
Pierwszy test w Pireusie
Za sterami Jagiellonii stoi Adrian Siemieniec. Jego drużyna zainauguruje fazę ligową meczem z Olympiakosem Pireus – środa, godzina 21.00. Spotkanie pokażą Super Polsat, Polsat Sport 1 i Polsat Sport Premium 1.