Gdy w Londynie padło nazwisko zdobywcy Trofeum Kopa, na scenę po trzeci raz z rzędu wyszedł Lamine Yamal. Wcześniej nie zdarzyło się to żadnemu piłkarzowi – nikt przed nim nie sięgnął po tę nagrodę więcej niż jeden raz. Trofeum, przyznawane od 2018 roku najlepszemu młodemu zawodnikowi, stało się w ten sposób prywatną kolekcją 19-letniego Katalończyka. „19-latek dokonał czegoś, czego nie zrobił wcześniej żaden piłkarz w historii”.
Na samą Złotą Piłkę Yamal musiał jednak popatrzeć z trzeciego miejsca podium. Tuż za nim, na czwartej pozycji, uplasował się Rodri – inny zawodnik Barcelony. To dało katalońskiemu klubowi dwóch przedstawicieli w czołowej czwórce męskiego plebiscytu. Samą nagrodę dla najlepszego zawodnika świata odebrał jednak Harry Kane.
Po stronie kobiecej piłki obraz był zupełnie inny. Złotą Piłkę zdobyła Alexia Putellas – jedna z największych legend w historii Barcelony. Nagroda dotyczyła sezonu 2025/26, który hiszpańska pomocniczka rozegrała jeszcze w barwach katalońskiego klubu. Drugie miejsce w tym samym głosowaniu zajęła Ewa Pajor – reprezentantka Polski. Oznacza to, że dwie pierwsze zawodniczki rankingu w ocenianym sezonie grały w jednym klubie – FC Barcelonie.
Dubel w każdej kategorii
Na tym lista barcelońskich trofeów się nie zamknęła. Cata Coll została wybrana najlepszą bramkarką świata, a Pere Romeu odebrał nagrodę dla najlepszego trenera kobiecej piłki. Sama drużyna Barcelony uznana została za najlepszy kobiecy zespół. Do kompletu dołożyła jeszcze nagrodę dla najlepszej młodej piłkarki świata, którą otrzymała Vicky Lopez.
Brakło tylko jednego – Złotej Piłki dla samego Yamala. Prezes Barcelony Joan Laporta odniósł się do tego wprost, komentując występ wychowanka klubu. „Nie wiem, kiedy zdobędzie Złotą Piłkę, ale moim zdaniem zrobił wystarczająco dużo, żeby ją wygrać. Głosujący zdecydowali, że powinien dostać ją ktoś inny i przyjmujemy to z szacunkiem” – powiedział.
„Spojrzałbym na to pozytywnie. Lamine jest już najlepszym młodym piłkarzem świata i jestem przekonany, że zdobędzie Złotą Piłkę”
Dla Laporty porażka Yamala w głównym plebiscycie to kwestia czasu, nie talentu – i nie kryje tego. „Trzeba dać mu dużo wsparcia. To wspaniały zawodnik, jesteśmy z niego bardzo dumni i wszyscy będziemy go motywować, żeby dalej podążał tą drogą i zdobył tę nagrodę” – dodał prezes Barcelony. Podsumowując wieczór w Londynie, nie szczędził słów uznania dla swojego klubu. „To był wieczór, podczas którego można było być dumnym z bycia częścią Barcelony” – zakończył.