«Szwankowało u nas utrzymanie piłki, kreowanie sytuacji pod bramką, ale wykorzystaliśmy niezły moment w pierwszej połowie, kiedy mieliśmy poprzeczkę, później rzut karny i zdobytą bramkę» — przyznał po meczu trener Ruchu Chorzów Waldemar Fornalik.
Jego zespół pokonał na wyjeździe Stal Rzeszów 1:0. Jedyną bramkę spotkania zdobył Szymon Szymański, wykorzystując rzut karny. To był mecz kończący 5. kolejkę Betclic 1. Ligi.
Dla Ruchu Chorzów to dopiero drugie zwycięstwo w tegorocznej kampanii ligowej. Ale wystarczyło: trafienie Szymańskiego z jedenastego metra dało chorzowianom komplet punktów wywieziony z Rzeszowa.
Fornalik nie krył, że jego drużyna miała problemy z rozegraniem piłki i budowaniem groźnych akcji ofensywnych. Mimo to w pierwszej połowie Ruch stworzył kilka wyraźnych okazji. Najpierw piłka po strzale gości trafiła w poprzeczkę, a chwilę później sędzia wskazał na rzut karny, po którym Szymański nie dał szans bramkarzowi Stali.
Defensywna walka do końca
Obie ekipy postawiły przede wszystkim na porządek z tyłu, ograniczając ryzyko i starając się nie dopuścić do groźnych sytuacji pod własnymi bramkami. Po zdobyciu prowadzenia Ruch mógł więc po prostu kontrolować wynik aż do końcowego gwizdka.
Szkoleniowiec chorzowian podkreślił, że dla jego zawodników liczy się przede wszystkim komplet punktów — jakość samej gry zeszła na drugi plan. Trzy oczka z Rzeszowa to dla Ruchu cenny wynik w walce o wyższe pozycje w tabeli Betclic 1. Ligi.