„W Legii był niechciany. Tym sposobem Portugalczyk w 2024 roku trafił do brazylijskiej Coritiby FC” – ten jeden fakt wystarczy, by zrozumieć, dlaczego jego historia stała się jednym z ciekawszych zaskoczeń sezonu w brazylijskiej lidze.
Josue, bo o nim mowa, w Warszawie nie był mile widziany. Ostatecznie w 2024 roku przeniósł się do Coritiby FC. W stolicy Polski decyzja przeszła bez większego echa. W Brazylii zaczyna nabierać zupełnie innego wymiaru.
Liczby mówią same za siebie. W tym sezonie Portugalczyk zanotował już 11 asyst w 24 rozegranych meczach ligowych. Coritiba zajmuje bardzo wysokie 7. miejsce wśród 20 drużyn rywalizujących w lidze. I wyprzedza tam marki dużo bardziej rozpoznawalne niż ona sama – między innymi FC Santos, w którego składzie występuje Neymar.
Na liście zespołów zostawionych w tyle przez Coritibę znalazły się też Sao Paulo FC, Botafogo FR oraz Gremio Porto Alegre, drużyna kojarzona niegdyś ze słynnym Ronaldinho.
Nie pierwszy raz pokazuje klasę
To nie jest przypadkowy wybuch formy. Już w sezonie 2022/23 Josue strzelił 15 goli, do których dołożył 7 asyst. Statystyki sprzed dwóch lat pokazują wyraźnie: obecna skuteczność to kontynuacja, nie jednorazowy wyskok.
Co ciekawe, dzieje się to mimo wieku, który w piłce uchodzi za zaawansowany. Portugalczyk ma blisko 37 lat, a wciąż potrafi decydować o losach meczów swojej drużyny. W Coritibie liczą każdą jego asystę.