62. minuta, Slavia Praga – RC Lens. Z boiska schodzi Michał Skóraś. Na trybunach – selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban, który wybrał się na to spotkanie Ligi Mistrzów, by na żywo przyjrzeć się swoim kandydatom do kadry.
Przez większość meczu na tablicy widniało 0:0, ale końcówka wynagrodziła cierpliwość kibiców istnym szaleństwem bramkowym. W 82. minucie na ławce rezerwowych zasiadł Wiktor Nowak. Sześć minut później gospodarze objęli prowadzenie. Wydawało się, że to już wystarczy do zwycięstwa Slavii – jednak Francuz Florian Thauvin miał inny pomysł na finał spotkania i w 91. minucie doprowadził do wyrównania. Chwilę potem Ruben Aguilar dopełnił odwrócenia losów meczu, wyprowadzając RC Lens na prowadzenie.
Wśród Polaków najwięcej czasu na boisku spędził Oskar Kubiak – 76 minut. To właśnie występy takich zawodników jak on, Skóraś czy Nowak Urban mógł ocenić osobiście, z trybun.
Cztery mecze w dziesięć dni
Wizyta w Pradze nie była przypadkowa. Na przełomie września i października reprezentację Polski czeka prawdziwy maraton – cztery spotkania w Lidze Narodów w niespełna dwa tygodnie. Najpierw, 25 września, biało-czerwoni podejmą u siebie Bośnię i Hercegowinę. Trzy dni później, 28 września, drużyna Urbana zmierzy się na wyjeździe ze Szwecją.
Kolejny mecz zaplanowano na 2 października – Polska zagra wówczas u siebie z Rumunią. Cykl zamknie rewanżowe starcie z Bośnią i Hercegowiną, tym razem na wyjeździe, 5 października.
Zanim jednak dojdzie do tych spotkań, selekcjoner musi ogłosić skład. Listę powołanych piłkarzy Jan Urban przedstawi 18 września. A wieczór w Pradze, pełen emocji i dramatycznego finiszu, z pewnością dał mu sporo materiału do przemyśleń przed tym ogłoszeniem.