Bośnia i Hercegowina pokonała Polskę 1:0 w meczu eliminacji mistrzostw świata. Jedynego gola zdobył Ivan Basić, wykorzystując rzut karny, a „jedenastkę” sprokurował Jan Bednarek. Po końcowym gwizdku selekcjoner Jan Urban nie miał wątpliwości: sędzia nie powinien wskazać na punkt karny.
„To nie jest rzut karny. Takich rzutów karnych po prostu się nie dyktuje – piłka w ogóle nie leciała w kierunku tego zawodnika” – mówił selekcjoner. W podobnych sytuacjach w środku pola, gdzie toczy się walka o pozycję, arbitrzy zwykle nie gwiżdżą – przekonywał. „Nie powinno być rzutu karnego, po prostu” – dodał.
Co innego sporny moment z nieuznanym golem Bośniaków – o to zapytał Urbana lokalny dziennikarz, a selekcjoner nie potrafił jednoznacznie ocenić tej sytuacji. Przyznał, że z linii boiska nie był w stanie dokładnie jej zobaczyć.
Urban: zasłużyliśmy na więcej
Mimo porażki trener nie krył, że w jego ocenie Polacy byli bliżsi zdobycia punktów niż gospodarze. „Wydaje mi się, że rozegraliśmy niezłe spotkanie, zasłużyliśmy na zdecydowanie więcej. Rywale oddali jeden celny strzał i przegrywamy” – podsumował. Zwrócił też uwagę na niewykorzystaną szansę z końcówki pierwszej połowy – moment, który mógł odmienić losy całego meczu. „Trzeba wykorzystywać takie okazje, bo później ma się problemy” – stwierdził.
W nadmierny pesymizm po przegranej selekcjoner nie zamierzał wpadać. Jego zespół – zaznaczył – potrafi grać kombinacyjnie i oddawać strzały na bramkę, brakuje mu jednak skuteczności pod polem karnym rywala. Nie zgodził się też z sugestią, że Bośnia i Hercegowina wchodziła na ten mecz w roli faworyta. „Mówi pan, że Bośnia była faworytem w tym spotkaniu. Moim zdaniem nie” – zareagował. Gospodarze, jak dodał, po prostu mieli więcej szczęścia, a trzy punkty zapewnił im rzut karny.
Pytany o swoją przyszłość na stanowisku selekcjonera, Urban nie chciał spekulować. „Nie myślę o tym. Myślę o meczu, jaki rozegraliśmy, a nie o tym, co się będzie działo. Zobaczymy. Czas pokaże” – powiedział. Zapowiedział przy tym, że kadra zrobi wszystko, by wygrać dwa kolejne spotkania eliminacyjne. To był kolejny mecz po wcześniejszym spotkaniu z Rumunią – tym, po którym Urban dziękował piłkarzom za dwa dni spokoju.