„Każdy to powie – Trubalski niszczy Cracovię” – taki śpiew rozległ się na trybunach po sobotnim meczu z Piastem Gliwice. Kibice nie zostawili suchej nitki na klubie po kolejnej porażce, a swój gniew skierowali przede wszystkim w jedną osobę.
Cracovia przegrała z Piastem Gliwice 1:3 w sobotnie popołudnie, w meczu 12. kolejki Ekstraklasy. Gospodarze prowadzili już od 7. minuty, gdy do siatki trafił Jakub Czerwiński. Hugo Vallejo podwyższył na 2:0 w 25. minucie. Po przerwie kontaktowego gola dla „Pasów” strzelił Karol Knap, ale w doliczonym czasie gry Andreas Katsantonis ustalił ostateczny wynik na 3:1 dla Piasta.
To już szósta ligowa porażka Cracovii w tym sezonie – klub plasuje się obecnie na 13. miejscu w tabeli. Przed przerwą na kadrę zespół przegrywał cztery kolejne ligowe mecze z rzędu, a do tego wypadł z Pucharu Polski. Po powrocie do gry forma na chwilę się poprawiła: Cracovia pokonała Zagłębie Lubin 3:1 i zremisowała 1:1 z Legią Warszawa. Sobotnia porażka z Piastem brutalnie przerwała ten krótki, pozytywny epizod.
Gniew skierowany w dyrektora
Po końcowym gwizdku nie szczędzono obelg i wulgarnych przyśpiewek, kierując je przede wszystkim w stronę dyrektora generalnego klubu Filipa Trubalskiego. Kilkukrotnie padało wulgarne wezwanie do jego odejścia z klubu. Trenerem Cracovii jest Bartosz Grzelak, a funkcję dyrektora generalnego od pewnego czasu sprawuje właśnie Trubalski – i to on stał się głównym celem frustracji trybun.
Na śpiewach się jednak nie skończyło. Piłkarzy i trenera Grzelaka zaproszono pod trybunę, by przypomnieć im o wadze kolejnego ligowego spotkania. Słowa, które padły wówczas z megafonu, trudno nazwać dyplomatycznymi: „Trenerze, mamy za dwa tygodnie derby. Najważniejszy mecz dla nas wszystkich po czterech latach. Ku*wa, nie może to tak wyglądać, jak dzisiaj, szczególnie w pierwszej połowie. Mamy oczy, widzimy to, ale chcemy zaangażowania. Nie chcemy, ku*wa, wstydu. Wszystkie mecze są ważne, ale ten jest najważniejszy. Panowie, weźmy się w garść. Tam będzie czekało na nas 30 tysięcy ludzi, chcących nas zjeść. Nie możemy się temu dać” – padło z ust jednego z przedstawicieli trybun.
Powód desperacji jest konkretny. Cracovia po raz pierwszy od czterech lat zagra w derbowym starciu z Wisłą Kraków. Mecz zaplanowano na piątek, 6 listopada, a pierwszy gwizdek wybrzmi o godzinie 20:30.
Scena pod trybuną – zawodnicy, trener i dyrektor słuchający przemowy kibiców w milczeniu – odbiła się szerokim echem w sieci. Część komentujących nazwała zachowanie kibiców „patologicznym”, krytykując jednocześnie postawę władz klubu i piłkarzy, którzy po prostu to przyjęli: „Żałosne… Jeśli pracownicy Cracovii stoją i słuchają czegoś takiego, to chyba warto zrezygnować i niech ci panowie z sektora rządzą, skoro się ich słuchacie” – napisał jeden z internautów.