„Pierwsze pytanie, jakie sobie zadałem po meczu to: 'Czy to był wielki mecz?’. Bo podobno takich Lech nie potrafi wygrywać” – powiedział po niedzielnym spotkaniu Niels Frederiksen, trener Lecha Poznań. Słowa te padły chwilę po tym, jak jego zespół pokonał Legię Warszawa 2:1 na wyjeździe.
Zwycięskiego gola Lech strzelił w samej końcówce, co tylko spotęgowało dramaturgię niedzielnego spotkania na Łazienkowskiej. To był już szósty z rzędu występ Kolejorza w Warszawie, w którym nie przegrał z Legią. Gospodarze ostatni raz pokonali Lecha na własnym stadionie sześć lat temu.
Pytanie Frederiksena nie padło bez powodu. Trener Legii, Marek Papszun, przed meczem stwierdził, że „Lech często zawodzi w dużych, decydujących meczach”. Duński szkoleniowiec zdecydował się odpowiedzieć wprost – zacytował te słowa niemal w całości, a potem wyśmiał ich sens wynikiem na boisku.
Zmęczenie po Lidze Europy nie przeszkodziło
Frederiksen przypomniał, że jego zespół grał w tym tygodniu w Lidze Europy z Sunderlandem, co w jego ocenie zmienia kontekst oceny samego pojedynku z Legią. „Biorąc pod uwagę klub oraz przeciwnika, to tak trzeba to kategoryzować” – dodał, sugerując, że spotkanie z angielskim klubem było dla Lecha wyzwaniem porównywalnym lub większym niż derbowe starcie w Warszawie.
Zwrócił też uwagę na różnicę w czasie przygotowań obu zespołów. „Weźmy pod uwagę jedną rzecz – rywal miał tydzień na przygotowania się do meczu z nami, a my tego czasu kompletnie nie mieliśmy” – powiedział, mając na myśli Sunderland, który mógł się skupić wyłącznie na starciu z poznaniakami.
Mimo zmęczenia po europejskich zmaganiach Frederiksen nie szczędził pochwał swoim zawodnikom za występ w Warszawie. „Jestem szczęśliwy i muszę oddać moim zawodnikom, że wykonali świetną pracę na boisku. Widać było, że są zmęczeni, że muszą wznieść się na wyżyny, jeśli chodzi o walkę. Ale zostawili serce na boisku, jestem bardzo zadowolony z ich występu” – podsumował trener Lecha.
Efekt tej wygranej widać w tabeli. Po niedzielnym triumfie Lech Poznań wrócił na pozycję lidera Ekstraklasy. Nad drugim w tabeli Górnikiem Zabrze poznaniacy mają jeden punkt przewagi, choć wciąż mają do rozegrania jeszcze jedno spotkanie więcej niż zabrzanie.