Inter Mediolan broni tytułu mistrza Włoch, ale czy w tym sezonie mierzy jeszcze wyżej? Piotr Zieliński nie owijał w bawełnę. Po powrocie ze zgrupowania reprezentacji Polski wznowił treningi z zespołem, a przy okazji gali Premio Gentleman w Mediolanie znalazł chwilę, by porozmawiać z dziennikarzami.
Polski pomocnik nie krył satysfakcji z charakteru, jaki jego zespół pokazuje w trudnych momentach. „Jesteśmy świetnym zespołem i udowodniliśmy to. Nawet gdy przegrywamy dwiema bramkami, zawsze potrafimy wrócić do gry i osiągnąć korzystny wynik. To nasza siła, choć może lepiej byłoby strzelić pierwsi i wygrać 4:2” – powiedział Zieliński.
Jesteśmy świetnym zespołem i udowodniliśmy to. Nawet gdy przegrywamy dwiema bramkami, zawsze potrafimy wrócić do gry i osiągnąć korzystny wynik.
Te słowa nie są czczym gadaniem – ostatnie wyniki mówią same za siebie. Inter odrobił dwubramkową stratę w meczach z Napoli i Udinese, a z Romą zremisował 2:2. Po tych spotkaniach zespół Cristiana Chivu znajdował się w czołówce tabeli Serie A, razem z Romą i Lazio.
Lista kandydatów do scudetto
Zapytany o najpoważniejszych rywali w walce o mistrzostwo Włoch, Zieliński nie wskazał jednego faworyta. „Zobaczymy, jak potoczy się sezon. Przede wszystkim musimy skupić się na sobie. To zwykła lista kandydatów: Roma, Juventus, Napoli, Milan, ale także Como” – ocenił pomocnik Interu.
W poprzednim sezonie Inter sięgnął po mistrzostwo Serie A oraz Puchar Włoch. W Lidze Mistrzów było już gorzej – z europejskimi pucharami pożegnał się w fazie barażowej, przegrywając z Bodo/Glimt. Tegoroczny start w najbardziej prestiżowych rozgrywkach też nie napawa optymizmem. Inter przegrał 1:2 z Realem Madryt na Santiago Bernabéu.
Mimo porażki w Madrycie Zieliński nie krył, że to właśnie triumf w Lidze Mistrzów jest głównym celem klubu. „Oczywiście naszym marzeniem jest wygranie Ligi Mistrzów i damy z siebie wszystko. Nie każdy może pojechać na Bernabeu, zdominować mecz, utrzymywać się przy piłce i tworzyć okazje. Niestety tamtego wieczoru przegraliśmy, ale pokazaliśmy, że jesteśmy silni” – podsumował polski reprezentant.