Czy to przypadek, że w półfinałach mistrzostw świata 2026 spotkają się wyłącznie byli mistrzowie globu? Raczej nie — FIFA zadbała o to na długo przed pierwszym gwizdkiem.
W półfinałach MŚ 2026 zagrają Argentyna z Anglią oraz Francja z Hiszpanią. Wszystkie cztery drużyny to byli mistrzowie świata. I nie ma w tym żadnego zbiegu okoliczności. Tuż przed losowaniem fazy pucharowej FIFA wprowadził specjalne rozstawienia dla czterech najwyżej notowanych reprezentacji w rankingu FIFA. Cel? Oficjalnie:
„zapewnienie wyrównanego poziomu rywalizacji”
Mechanizm jest prosty, ale skuteczny. Nowe zasady gwarantują, że Hiszpania, Argentyna, Anglia i Francja mogą się spotkać najwcześniej w półfinale — jednak wyłącznie pod warunkiem, że wszystkie cztery wygrają swoje grupy. Wszystkie ten warunek spełniły. Scenariusz z katalogu marzeń stał się rzeczywistością.
Koniec niespodzianek à la Maroko i Belgia?
Wystarczy spojrzeć wstecz, by zrozumieć, co skłoniło FIFA do zmiany zasad. W półfinałach MŚ 2022 w Katarze grały Chorwacja i Maroko — drużyny bez tytułu mistrzowskiego. Cztery lata wcześniej, na mundialu 2018, do czołowej czwórki dotarły Belgia i Chorwacja, które nigdy wcześniej nie sięgnęły po tytuł. Dla kibiców — piękne niespodzianki. Dla sponsorów i nadawców telewizyjnych — niekoniecznie.
W starym systemie gospodarz turnieju trafiał do grupy A, a drabinka pucharowa łączyła drużyny z grup A–B, C–D i tak dalej. Przy 48 drużynach w rozszerzonym turnieju i nowej zasadzie dopuszczającej do fazy pucharowej nawet ekipy z trzecich miejsc w grupach stare reguły przestały gwarantować, że gwiazdy dotrą do końcowych rund. FIFA postanowiła to naprawić.
Podobne rozwiązania znane są w sporcie od lat. Rozstawienia chroniące faworytów przed wczesnym starciem testowano już podczas Klubowych Mistrzostw Świata, a od dawna funkcjonują w Lidze Mistrzów i turniejach tenisowych Wielkiego Szlema.
Za całym przedsięwzięciem stoją liczby, które mówią same za siebie. FIFA ma zarobić na MŚ 2026 rekordowe 9 miliardów dolarów. Dla porównania: na mundialu 2022 w Katarze przychody organizacji wyniosły 7,0–7,5 miliarda dolarów. Półfinał Argentyna–Anglia albo Francja–Hiszpania to gwarancja oglądalności na wszystkich kontynentach — i niemal pewność, że rekord zostanie pobity.