„Szwecja – Polska 3:1 (1:1)” – ten wynik na tablicy w Sztokholmie zapisze się jako kolejna bolesna lekcja dla reprezentacji Jana Urbana. Trzy szwedzkie gole miały jedną wspólną cechę: pole karne gospodarzy zbyt często zostawało bez polskiego krycia.
Gospodarze objęli prowadzenie już w 8. minucie. Benjamin Nygren głową z kilku metrów wpakował piłkę do siatki po dośrodkowaniu, a żaden biało-czerwony zawodnik nie zdążył go obstawić. Zapowiadało to długi wieczór w powietrznych pojedynkach dla polskiej defensywy.
Polacy odpowiedzieli jeszcze przed przerwą. W 43. minucie Sebastian Szymański doprowadził do wyrównania, wykańczając akcję rozpoczętą przez Piotra Zielińskiego i Nicolę Zalewskiego – strzał padł od słupka. Do tego momentu obie strony zdążyły postraszyć bramkarzy: Marcin Bułka bronił z bliska uderzenie Patricka Walemarka, a chwilę później interweniował po strzale Daniela Svenssona, który wcześniej minął Tymoteusza Puchacza. Po drugiej stronie boiska Besfort Zeneli głową minimalnie się pomylił po dośrodkowaniu z prawej flanki, a Zalewski uderzał z pola karnego szpicem buta, nie pokonując jednak Viktora Johanssona.
Polacy mieli też swoje okazje po przerwie. Bramkarz Szwecji obronił strzał Matty’ego Casha z boku pola karnego, a dobitka Szymańskiego nie trafiła do siatki. Wcześniej, jeszcze w pierwszej połowie, Mateusz Żukowski trafił głową w środek bramki po dośrodkowaniu Puchacza, a Wiktor Nowak huknął mocno zza pola karnego po podaniu kolegi, lecz i tym razem bez skutku.
Dwa ciosy w 8 minut
Remis nie przetrwał długo po zmianie stron. W 64. minucie Yasin Ayari huknął po rzucie rożnym, a polscy zawodnicy zostawili mu zaskakująco dużo miejsca przed polem karnym. Osiem minut później było już 3:1 – Viktor Gyokeres wykorzystał dośrodkowanie Patricka Walemarka, gdy Przemysław Wiśniewski odpuścił krycie napastnika Arsenalu. Między tymi golami Bułka jeszcze raz ratował kolegów, broniąc przy słupku uderzenie Ayariego po akcji z udziałem Gyokeresa i Wiśniewskiego.
Jan Urban wystawił w Sztokholmie skład z Bułką w bramce, Wiśniewskim, Janem Bednarkiem i Jakubem Kiwiorem w obronie oraz Cashem, Zalewskim, Nowakiem, Zielińskim i Puchaczem w środku pola, a Szymańskiego ustawił za plecami Żukowskiego. W drugiej połowie na boisku pojawili się kolejno Frankowski, Urbański, Skóraś, Świderski oraz – w 88. minucie – Robert Lewandowski. Szwedzi z kolei postawili na Johanssona, Svenssona, Starfelta, Lindelofa i Gudmundssona w defensywie oraz Walemarka, Bergvalla, Ayariego i Zeneliego przed Nygrenem i Gyokeresem, a po przerwie sięgnęli po Larssona, Karlstroma, Nanasiego, Bernhardssona i Swedberga.