„17-letni zawodnik miał kilka fenomenalnych sytuacji strzeleckich, ale nie wykorzystał ich w niemal niemożliwych do spudłowania okolicznościach” — tak po finale Superpucharu UEFA podsumowano występ jednego z młodych piłkarzy Aston Villi. Trofeum powędrowało jednak do Paris Saint-Germain, które pokonało angielski zespół 2:1.
Poziom spotkania był wysoki od pierwszego gwizdka. Już w 20. minucie na prowadzenie wyprowadził paryżan Chwicza Kwaracchelia. Aston Villa nie miała jednak zamiaru się poddawać — tuż przed przerwą, w 45. minucie, wyrównał Brian Madjo. Do szatni oba zespoły schodziły przy remisie 1:1.
Po zmianie stron los trofeum przypieczętował Desire Doue. W 61. minucie strzelił bramkę, która dała PSG zwycięstwo. Podopieczni Luisa Enrique upilnowali wynik do końca meczu i triumfowali 2:1 nad przedstawicielem Premier League.
Skład mistrzów i pretendenta
Luis Enrique wystawił do finału następujący skład: między słupkami Matwiej Safonow, przed nim Achraf Hakimi, Marquinhos, Willian Pacho i Nuno Mendes — zmieniony w 75. minucie. Środek pola tworzyli Warren Zaire-Emery, Vitinha oraz Joao Neves, także zdjęty w 75. Za grę w ofensywie odpowiadali Maghnes Akliouche, zastąpiony w przerwie przez Ousmane Dembele, Desire Doue, zmieniony w 87. minucie przez Senny’ego Mayulu, oraz Chwicza Kwaracchelia, który ustąpił miejsca Lucasowi Beraldo w 88. minucie.
Aston Villa zagrała w składzie: Marco Bizot w bramce, przed nim Matty Cash, Victor Lindelof, Pau Torres i Ian Maatsen — Torres zszedł z boiska w 79. minucie. W pomocy wystąpili John McGinn, zmieniony w 72. minucie przez Alyssona, Joao Gomes, zdjęty w 79. minucie na rzecz Rossa Barkleya, oraz Boubacar Kamara, którego w 72. minucie zastąpił Lamare Bogarde. W ataku grali Emiliano Buendia i Brian Madjo — strzelec gola dla Villi, zmieniony w 72. minucie przez Tammy’ego Abrahama.
To właśnie w tym gronie znalazł się bohater niechlubnej statystyki finału. Siedemnastolatek miał kilka fenomenalnych okazji do zdobycia bramki i żadnej z nich nie zamienił na gola — mimo warunków, w których pudłować niemal się nie da. PSG i tak wróciło do domu z Superpucharem UEFA w bagażu.