Co właściwie zepsuło tak efektowne zwycięstwo Barcelony w Lidze Mistrzów? Mecz FC Barcelony z Feyenoordem Rotterdam zakończył się wynikiem 5:1 dla gospodarzy. Sam wynik jednak zszedł na dalszy plan w rozmowach po spotkaniu. To było starcie otwierające fazę grupową Ligi Mistrzów, a Barcelona weszła w te rozgrywki naprawdę z przytupem.
W trakcie meczu doszło do incydentu, który przyćmił cały sportowy wymiar wieczoru. Kibic sympatyzujący z Feyenoordem zachował się skandalicznie wobec Lamine’a Yamala. Sprawa błyskawicznie trafiła do opinii publicznej – kibice zaczęli zgłaszać skargi dotyczące rasizmu podczas tego spotkania.
Cień nad efektownym zwycięstwem
Na boisku Barcelona nie zostawiła Feyenoordowi złudzeń. 5:1 mówi samo za siebie i jest mocnym sygnałem przed kolejnymi kolejkami fazy grupowej. Zdarzenie związane z zachowaniem kibica wobec Yamala sprawiło jednak, że po meczu mówiono nie o strzelonych bramkach, a o rasizmie na trybunach.