Sporting CP prowadził już w 5. minucie, a mimo to opuścił własny stadion z kompletem zera punktów i wstydliwym wynikiem na tablicy.
Tak w skrócie wyglądał wtorkowy wieczór w Lizbonie. Miejscowy klub przegrał z LASK Linz 2:3 w meczu fazy ligowej Ligi Mistrzów. Spotkanie rozegrano na stadionie Sportingu, a scenariusz tego wieczoru niewielu kibiców przewidziało przed pierwszym gwizdkiem.
Gospodarze zaczęli z przytupem. Już w 5. minucie na listę strzelców wpisał się Luis Suarez, trafiając z rzutu karnego. Radość Portugalczyków szybko jednak zgasła — w 15. minucie wyrównał Christoph Lang, i do przerwy na tablicy świecił remis 1:1. Prawdziwy dramat rozegrał się dopiero po zmianie stron. W 63. minucie LASK wyszedł na prowadzenie za sprawą Sasy Kalajdzicia, a pięć minut później, w 68. minucie, na 3:1 podwyższył Krystof Danek. Sporting zdołał jeszcze strzelić kontaktowego gola w końcówce — ponownie popisał się Luis Suarez — ale brakło już ani siły, ani czasu na odrabianie strat. Finalne 2:3 to bolesna lekcja dla portugalskiego giganta we własnym domu.
Pewne zwycięstwa Aston Villi, Club Brugge i Betisu
Znacznie spokojniej miały kibice Aston Villi. Angielski klub pokonał przed własną publicznością norweski Viking FK 3:1. Bramki padały w regularnych odstępach: w 23. minucie trafił Ross Barkley, jeszcze przed przerwą rzut karny wykorzystał Emiliano Buendia, a po zmianie stron do listy strzelców samobójczym golem dopisał się Henrik Heggheim. Honorowego gola dla gości w 84. minucie zdobył Peter Christiansen. Dla Aston Villi było to już trzecie zwycięstwo w obecnej edycji rozgrywek — forma, która może dawać do myślenia kolejnym rywalom.
Równie pewnie z boiska zeszli piłkarze Club Brugge, którzy rozgromili RC Lens 3:0. Belgowie otworzyli wynik tuż przed przerwą trafieniem Hansa Vanakena, po czym w 50. minucie podwyższyli prowadzenie dzięki Joaquinowi Seysowi. Kropkę nad „i” postawił Carlos Forbs, przypieczętowując zwycięstwo. To już drugi triumf Club Brugge w fazie ligowej tegorocznej Ligi Mistrzów.
W Sewilli Real Betis podejmował Feyenoord Rotterdam i wygrał 1:0. Jedynego gola meczu w 59. minucie strzelił z rzutu karnego Isco. To zwycięstwo ma dla Betisu szczególną wagę — po trzech kolejkach klub może pochwalić się kompletem dziewięciu punktów, co czyni go jednym z liderów stawki.