Piast Gliwice przegrał z Górnikiem Zabrze w meczu 1/16 finału STS Pucharu Polski. Po 120 minutach na tablicy wyników wciąż świecił remis 0:0, a o awansie zadecydowały rzuty karne, które Górnik wygrał 3:1. Dzięki temu obrońca trofeum gra dalej w rozgrywkach.
To był już drugi w ostatnich dniach pojedynek tych zespołów. Dziewięć dni wcześniej Piast i Górnik zremisowali w PKO Ekstraklasie w Zabrzu 1:1, a wtedy wynik był jasny już po siedmiu minutach gry. Tym razem, w pucharowej rewizycie, na pierwsze konkrety trzeba było czekać dużo dłużej.
W meczu 1/16 STS Pucharu Polski trener gospodarzy Daniel Myśliwiec postawił na więcej zmian w wyjściowym składzie. Po pierwszej połowie to jednak szkoleniowiec Górnika Michal Gasparik miał więcej zastrzeżeń do swoich zawodników – i konsekwentnie przeprowadził w drużynie obrońcy trofeum aż trzy zmiany.
Pierwsze zagrożenie przed bramką gości stworzył Oskar Leśniak, próbując zaskoczyć Tomasza Loskę strzałem zza pola karnego. Piłka, po dotknięciu przez Andreasa Katsantonisa, minęła bramkę o centymetry. Na trybunach kibice odpalili race – widoczność na boisku na moment się pogorszyła, co wymusiło przerwę w grze.
W 34. minucie uderzył z pola karnego Kacper Urbański, ale kapitalnie zachował się w bramce Piasta Domen Gril, odbijając piłkę na poprzeczkę. Po przerwie, w 52. minucie, Rafał Janicki spróbował sytuacyjnie główką – Gril zachował się nerwowo na linii, lecz finalnie wypiąstkował piłkę.
Niespełna godzina gry, a Daniel Myśliwiec już sięga po zmiany – na boisku pojawiają się Hugo Vallejo i Leandro Sanca, choć na początku żaden z nich nie odmienia obrazu meczu. W 73. minucie Gril broni strzał Sondre Lisetha z ostrego kąta. Kwadrans przed końcem regulaminowego czasu rezerwowy Samuel Ntamack fatalnie uderza z okolic pola bramkowego – piłka ucieka daleko od bramki.
W 78. minucie goście na moment dają się ponieść radości, gdy Liseth wpakował piłkę do siatki Piasta – gol został jednak anulowany z powodu spalonego. Trzy minuty później Quentin Boisgard przedarł się w okolice pola bramkowego, a jego strzał z ostrego kąta, mierzący w słupek, zbił nogą Tomasz Loska. Po 90 minutach na tablicy wciąż 0:0, więc sędzia zarządził dogrywkę.
Dogrywka bez goli, karne bez litości
Najlepszą szansę w dogrywce Piast zmarnował w 100. minucie, gdy strzał głową oddał Sanca – Loska obronił go ze szczęściem. W 112. minucie Jean Antiste uderzył w zasięgu rąk Grila, a dwie minuty później, po drugiej stronie boiska, strzał Vallejo ponad bramką wybił golkiper gości. Ostatnią okazję, w 120. minucie, miał Ondrej Zmrzly – uderzył płasko z dystansu, ale piłka zatrzymała się na słupku.
Resztę rozstrzygnęły karne. Już w pierwszej kolejce Gril obronił strzał Kacpra Urbańskiego. Chwilę później Jakub Łabojko spróbował szczęścia w stylu Antona Panenki, nie trafił i de facto podał piłkę Losce. W trzeciej serii role się odwróciły – tym razem Loska pewnie obronił uderzenie Vallejo. Przy czwartym podejściu w bramkę nie trafił Juande Rivas, co dało Górnikowi powód do świętowania awansu do kolejnej rundy.