Raków Częstochowa nie zdołał pokonać Hammarby w pierwszym meczu eliminacji Ligi Konferencji i wyjeżdża teraz do Szwecji bez żadnego bramkowego atutu. Czwartek, 6 sierpnia 2026 roku, Częstochowa — i bezbramkowy remis 0:0 pod Jasną Górą.
Własny stadion miał być atutem. Raków grał u siebie, kibice za plecami, a jednak przez całe 90 minut podopieczni Dawida Kroczka nie potrafili przełamać szwedzkiej defensywy. Pierwsza połowa — 0:0. Końcowy gwizdek — 0:0. Hammarby wyjechało z Polski bez straty bramki.
Rewanż w Sztokholmie – inicjatywa po stronie Szwedów
Za tydzień role się odwrócą — rewanż odbędzie się na boisku Hammarby, tym razem przed własną publicznością szwedzkiego klubu. To zasadniczo zmienia układ sił. Hammarby nie musi gonić wyniku, może grać cierpliwie i czekać na błąd rywala. Raków natomiast musi zdobyć przynajmniej jedną bramkę na wyjeździe, żeby awansować do kolejnej rundy.
Bezbarwny występ w Częstochowie kosztował drużynę Kroczka psychologiczną przewagę, którą mógł dać korzystny wynik na własnym terenie. Szwedzi wracają do domu z tarczą — i z inicjatywą przed decydującym starciem.